Polski weekend w Sportklubie. Ponitka, Syprzak, Wyszomirski oraz Elkapitano w Cape Epic

W sobotę w Sportklubie aż trzy mecze z udziałem reprezentantów Polski. Najpierw Mateusz Ponitka powalczy ze swoim Pınarem o punkty w starciu z İstanbul BBSK, następnie Barcelona Kamila Syprzaka podejmie Frigoríficos Morrazo, a na koniec dnia Piotr Wyszomirski i Lemgo zmierzą się z aktualnym mistrzem Niemiec, Rhein-Neckar Löwen.

Ponadto przez cały tydzień widzowie Sportklubu mogą śledzić zmagania z rozgrywanego w RPA wyścigu Cape Epic, w którym pod banderą Elkapitano MTB startują Emil Wydarty i Michał Bogdziewicz. Finałowy etap tej rywalizacji w niedzielę o 9.30 na żywo wyłącznie w Sportklubie.

Polska sobota w Sportklubie rozpocznie się od 16.00 meczem Pınar Karşıyaka – İstanbul BBSK. Gospodarze, w szeregach których od początku sezonu bryluje Mateusz Ponitka, są na krawędzi kwalifikacji do play-off, zajmują ostatnie premiowane awansem miejsce, ale wygrana w tym spotkaniu znacznie przybliżyłaby ich do gry o medale. Tym bardziej, że ich sobotni przeciwnicy to bezpośredni rywale w tej batalii – goście plasują się obecnie na jedenastym miejscu i też nie składają broni. Wręcz przeciwnie, ostatnio spisują się lepiej niż Pınar. Z pięciu poprzednich meczów aż trzy rozstrzygali na swoją korzyść, podczas gry drużyna Ponitki w analogicznym okresie ledwie raz cieszyła się z wygranej. Polak w środku tygodnia rozegrał świetną partię prowadząc swój zespół do zwycięstwa w Lidze Mistrzów przeciwko Umana Reyer Wenecji. Czy w sobotę znów okaże się najlepszym zawodnikiem meczu?

Sobotni wieczór w Sportklubie przebiegał będzie pod dyktando piłki ręcznej. Najpierw o 20.30 w lidze hiszpańskiej o punkty powalczy Kamil Syprzak, a bezpośrednio po tym meczu tuż za naszą zachodnią granicą do ligowej rywalizacji stanie Piotr Wyszomirski. W pierwszym spotkaniu trudno wyobrazić sobie inne rozstrzygnięcie, niż pewna wygrana Barcelony. Mistrzowie Hiszpanii w bieżących rozgrywkach wygrali wszystkie 21 meczów i są coraz bliżej kolejnego z rzędu sezonu perfekcyjnego, zakończonego kompletem wygranych. Katalończycy są najbardziej ofensywną drużyną w ASOBAL, w sobotę przekroczą granicę 700 goli rzuconych w tym sezonie w lidze. Nieco gorzej bronią – w każdym meczu tracą średnio 24,5 gola na mecz, a lepsze statystyki w defensywie ma Ademar Leon. Podopieczni Xaviego Pascuala mogą jednak pozwolić sobie na nieco luźniejszą obronę, braki te nadrabiają bowiem w ataku. W ataku, który równomiernie rozkłada się na cały zespół, bo choć Barcelona to zlepek największych handballowych indywidualności na świecie, próżno szukać jej zawodników w czołówkach strzelców Ligi ASOBAL. Pascual bardzo umiejętnie rotuje składem, rozkłada minuty równomiernie na wszystkich zawodników, a ponieważ ma do dyspozycji konstelację gwiazd, Barca bryluje we wszystkich rozgrywkach. Nie tylko bowiem w lidze Katalończycy zachwycają, także w Champions League udowodnili, że przynależą do ścisłej światowej czołówki. W bardzo mocnej grupie z PSG, Flensburgiem, Kilonią i Veszpremem wygrali dwanaście z czternastu meczów, ponieśli tylko jedną porażkę i jeden mecz zremisowali. Dzięki temu zajęli pierwsze miejsce w grupie i uzyskali bezpośredni awans do ćwierćfinału.

Nieco gorzej wiedzie się w tym sezonie Lemgo, w którym po kontuzji do bramki wraca powoli Piotr Wyszomirski. Jego zespół po kilku niezłych występach przegrał dwa ostatnie mecze w Bundeslidze i znów niebezpiecznie zbliżył się do strefy spadkowej. Obecnie plasuje się zaledwie dwa punkty nad „kreską”, w dodatku będący w tabeli tuż obok Stuttgart ma dwa spotkania rozegrane mniej. W ubiegłym tygodniu, w potyczce z FA Göppingen, bramkarz reprezentacji Polski wrócił do gry, mimo niezłej formy nie uratował jednak swojego zespołu przed porażką. Być może w sobotę jemu i jego kolegom pójdzie nieco lepiej, choć trudno spodziewać się wygranej, bo do Lemgo przyjeżdża aktualny mistrz kraju, Rhein-Neckar Löwen. Goście wciąż walczą o obronę tytułu i za wszelką cenę próbują dogonić otwierający tabelę Flensburg. Na potknięcie w Lemgo nie mogą więc sobie pozwolić, jeśli przegrają, ich strata do Wikingów będzie już bardzo trudna do zniwelowania. Miejscowi także jednak mają świadomość jak jest stawka meczu, sami walczą przecież o zachowanie ligowego bytu i każdy punkt (zwłaszcza zdobyty w starciu z tak mocnym rywalem) jest dla nich na wagę złota.

Od poniedziałku Sportklub codziennie prezentuje skróty z rozgrywanego w Republice Południowej Afryki ekstremalnego wyścigu Cape Epic. W tegorocznej rywalizacji na starcie pojawił się jeden polski team, Elkapitano MTB, który tworzą Emil Wydarty i Michał Bogdziewicz. Polacy, podobnie jak ich rywale, mają do pokonania 691 kilometrów w skrajnie trudnych warunkach i w bardzo niesprzyjającej aurze – w suchym afrykańskim powietrzu i przy temperaturze oscylującej wokół 40° C. Cały wyścig to próba jedynie dla najtwardszych zawodników, samo ukończenie go jest nie lada wyzwaniem. Jak najlepsi poradzą sobie w niegościnnych afrykańskich warunkach? Ostatni, decydujący etap Cape Epic w niedzielny poranek, o godz. 9.30 na żywo wyłącznie w Sportklubie.

Wszystkie plany transmisyjne Sportklubu na weekend 24-26 marca:

Gatta Active Zduńska Wola – Rekord Bielsko-Biała na żywo piątek 24 marca, godz. 20.00

Tofaş – Trabzonspor Medical Park na żywo sobota 25 marca, godz. 14.00

Pınar Karşıyaka – İstanbul BBSK na żywo sobota 25 marca, godz. 16.00

Sir Safety Conad Perugia – Diatec Trentino na żywo sobota 25 marca, godz. 18.00

FC Barcelona Lassa – Frigoríficos Morazzo premiera sobota 25 marca, godz. 20.30

TBV Lemgo – Rhein-Neckar Löwen premiera sobota 25 marca, godz. 22.00

Ostatni etap Cape Epic na żywo niedziela 26 marca, godz. 9.30

FC Barcelona Lassa – MoraBanc Andorra na żywo niedziela 26 marca, godz. 12.30

Yeşilgiresun Belediyespor – Anadolu Efes na żywo niedziela 26 marca, godz. 15.00

Movistar Estudiantes – FC Barcelona Lassa na żywo niedziela 26 marca, godz. 18.30

TSV Hannover-Burgdorf – THW Kiel premiera niedziela 26 marca, godz. 20.30

Best Balıkesir – Fenerbahçe premiera niedziela 26 marca, godz. 22.00

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.