Auckland kolejnym przystankiem SailGP. Na żywo w weekend w Sportklubie!
W najbliższy weekend Waitematā Harbour w Auckland ponownie zamieni się w arenę ścigania SailGP. Druga runda sezonu zapowiada się emocjonująco: dla jednych to szansa na potwierdzenie formy, dla innych na szybkie odrabianie strat po Perth.
Nowa Zelandia ma już w SailGP własny „charakter pisma”. W Christchurch w 2023 i 2024 roku kluczowym tematem były nie tylko porywisty wiatr i skrócona trasa, ale też realia organizacji zawodów w miejscu, w którym priorytetem bywa ochrona przyrody. W 2024 roku pierwszy dzień zmagań odwołano przez obecność na trasie delfinów Hektora. Sportowo fakt ten wykorzystali wówczas gospodarze, którzy pod batutą Petera Burlinga triumfowali w domowej rundzie w Christchurch.
Przed rokiem nowozelandzką rundę przeniesiono do Auckland, gdzie i specyfika ścigania jest zupełnie inna. Naturalnie zmaganiom towarzyszy większa publika, jest o wiele gwarniej i głośniej, ale też miejsce rozgrywania regat jest zupełnie inne: trzeba szybciej reagować na sytuację na wodzie, przy brzegu jest znacznie ciaśniej, a tolerancja na popełniane błędy mniejsza. Ubiegłoroczny premierowy start w Auckland padł łupem Australii, która w finale pokonała Hiszpanię i Wielką Brytanię.
Bieżący cykl rozpoczął się niemal dokładnie miesiąc temu w australijskim Perth i z marszu pokazał, że ten sezon również będzie niezwykle emocjonujący. Spore fale, silny wiatr i nerwy – tak w pigułce można podsumować zmagania w Australii. Obronną ręką wyszli z nich dowodzeni przez Dylana Fletchera Brytyjczycy, którzy udowodnili, że ich zapowiedzi o obronie tytułu nie były tylko czczymi przechwałkami. Na kolejnych stopniach podium uplasowali się Australijczycy i Francuzi.
Zawody w Pert dostarczyły wielu emocji, niekoniecznie jednak tylko takich o pozytywnym zabarwieniu. W zmaganiach nie wzięli udziału Hiszpanie, którzy poważnie uszkodzili łódź podczas treningu, a Nowozelandczycy wypadli z gry już na początku rywalizacji po kolizji ze Szwajcarami. Wszystkie trzy teamy deklarują gotowość do startu w Auckland. Zgodnie z płynącymi z wnętrza obozów komunikatami mają być gotowe, aby pod koniec tygodnia pojawić się na treningach, a w weekend zaprezentować publiczności podczas samych wyścigów. W gronie nieobecnych będzie z kolei Francja, która najprawdopodobniej nie weźmie udziału w zawodach z powodu problemu z wingsailem.
Pod nieobecność „Trójkolorowych” w gronie faworytów weekendowej rundy w Auckland na pewno powinni znaleźć się Brytyjczycy, którzy nie tylko bronią tytułu i wygrali otwierającą rundę w Perth, ale prezentują też bardzo dojrzałe i skuteczne żeglarstwo. „Wyspiarze” rzadko pozwalają sobie na seryjne popełnianie błędów, a wygrywać potrafią także w bardzo różnorodnych warunkach pogodowych.
O najwyższe lokaty, jak zawsze, bić powinny się również obie ekipy z antypodów. Australijczycy wygrali tu przed rokiem i lubią szybkie oraz agresywne ściganie. Jeśli nie będą mieli problemów kadrowych wewnątrz zespołu, powinni być bardzo silni. Także Nowozelandczycy nie sprzedadzą tanio skóry – przed rodzimą publicznością będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i jeśli ich łódź będzie w 100% sprawna, wydaje się, że miejsce w finale mają bardziej niż pewne. Dużą niewiadomą w Auckland będzie dyspozycja Hiszpanów, dla których będzie to dopiero pierwszy występ w sezonie. Z jednej strony będą musieli odrabiać starty do całej stawki, z drugiej są „wygłodniałą”, ale i na tyle doświadczoną załogą, że z marszu mogą utrzeć nosa teoretycznie wyżej sklasyfikowanym rywalom.
Plany transmisyjne Sportklubu z SailGP w Auckland?
noc z piątku na sobotę 13/14 lutego, godz. 4:00 (na żywo)
noc z soboty na niedzielę 14/15 lutego, godz. 4:00 (na żywo)
foto, źródło. Sportklub
