Sport w TV

KPMG Sydney Sail Grand Prix w Sportklubie!

W weekend SailGP przenosi się na spektakularne wody Sydney Harbour na jedną z najbardziej oczekiwanych rund całego sezonu. Kibice już nie mogą doczekać się emocjonującej rywalizacji na najwyższym technologicznym poziomie. Na żywo w Sportklubie!

 

Sydney słynie z dynamicznych warunków wiatrowych i wymagających prądów, idealnych do szybkiej, widowiskowej jazdy katamaranami F50, które w SailGP osiągają prędkości przekraczające 90 km/h. To właśnie w takich miejscach najlepiej widać, jak ogromne znaczenie mają decyzje taktyczne i błyskawiczne reakcje załóg.

Tegoroczne zmagania rozpoczęły się z wysokiego C, a dwie pierwsze rundy pokazały, że walka o tytuł będzie niezwykle zacięta. W premierowych zawodach w połowie stycznia w Perth pierwszy triumf odnieśli obrońcy tytułu, Emirates Great Britain SailGP Team. Brytyjska ekipa pokazała klasę, wykorzystując doświadczenie i świetne manewry, dzięki czemu objęła prowadzenie już na starcie sezonu. Zwycięstwo to nie było przypadkowe, prowadzeni przez Dylana Fletchera Wyspiarze, konsekwentnie plasowali się wysoko w poszczególnych wyścigach i z solidnym zapasem punktów zameldowali się w finale. A w nim zwyciężyli, wysyłając światu jasny sygnał, że zamierzają bronić tytułu z ubiegłego sezonu.

Jeśli w Perth emocje sięgnęły zenitu, to podczas drugiej rundy byliśmy świadkami scenariusza, jakiego nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. Wody w Auckland potrafią być nieprzewidywalne i dobitnie przekonali się o tym choćby gospodarze zawodów. Nowozelandczycy podczas jednego z wyścigów mieli poważną kolizję z Francuzami, która wykluczyła obie ekipy z dalszej rywalizacji. Wypadek nie tylko pokazał skalę ryzyka rywalizacji na najwyższym poziomie, ale też udowodnił, że nawet najlepsi mogą być bezradni wobec gwałtownych zmian warunków na wodzie. Ostatecznie w Auckland triumfowali Australijczycy, którzy nie tylko zapisali na swoim koncie pierwszą wygraną w sezonie, ale też objęli prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu.

Czy w Sydney znów będziemy świadkami niespodziewanych zwrotów akcji? Zmagania na australijskich wodach są już niemal kultowymi w kalendarzu SailGP i uchodzą za jedne z najbardziej prestiżowych przystanków całego cyklu. Sydney Harbour, otoczone słynnymi zabytkami, jak Opera i Harbour Bridge, tworzy jedyną w swoim rodzaju arenę. To miejsce, w którym warunki pogodowe często zmieniają się jak w kalejdoskopie – od silnego wiatru po nagłe zmiany kierunku – co czyni regaty jeszcze bardziej widowiskowymi i nieprzewidywalnymi.

Kto ma największe szanse, żeby w niedzielny poranek cieszyć się z wygranej? Na pewno za jednych z poważniejszych kandydatów do zwycięstwa będą uchodzili Brytyjczycy, którzy triumfowali w Perth, a w Auckland pływali bardzo solidnie. Ich aktualna forma, głębia składu i doświadczenie oraz umiejętność żeglowania w różnych warunkach czynią z nich jednych z faworytów regat w Sydney.

Oczywiście o jak najlepszy wynik przed własną publicznością postarają się Australijczycy, którzy po triumfie u swoich odwiecznych rywali z antypodów, nabrali dodatkowego wiatru w żagle. Gospodarze zawodów wody w Sydney Harbour znają jak własną kieszeń, świetnie pływali tu już przed rokiem, w każdym z siedmiu wyścigów kwalifikacyjnych meldując się na podium. W finale zabrakło im jednak wówczas szczęścia i ostatecznie zakończyli zmagania na trzecim miejscu, przegrywając decydujący wyścig z Brytyjczykami i Kanadyjczykami.

Pozytywnie zaskoczyć może również Artemis SailGP Team, szwedzcy debiutanci, którzy dobrą formą wzbudzili sporo zainteresowania ekspertów. Choć nie mają jeszcze wygranej na koncie, trudno ich lekceważyć, a potencjalny silny skład i całkiem niemałe doświadczenie nakazują wręcz upatrywać w nich jednego z czarnych koni bieżącego sezonu.

No i oczywiście Nowa Zelandia, która sezon rozpoczęła jak z koszmaru, ale pociesza się tym, że teraz może być już tylko lepiej. Zmagania w Perth i Auckland „All Blacks” zakończyli bez punktów, co już po dwóch rundach sezonu stawia ich w dramatycznie trudnym położeniu. Dogonić czołówkę może być bardzo trudno, na szczęście sezon dopiero się rozpoczął i wciąż wiele ścigania przed nami. Nowozelandczycy muszą uporać się z problemami technicznymi i mentalnymi, a kiedy zdołają to zrobić, znów powinni bić się o czołowe lokaty. To w końcu jedna z najbardziej utytułowanych i doświadczonych załóg w stawce, które nie złamią pojedyncze, choć bolesne, niepowodzenia.

Plany transmisyjne Sportkluby z SailGP w Sydney:

1. dzień – sobota 28 lutego, godz. 7:30 (na żywo)

2. dzień – niedziela 1 marca, godz. 7:30 (na żywo)

foto, źródło. Materiały prasowe / Sportklub / SailGP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *