„Efekt 1670”: jak serial rozpalił miłość Polaków do sarmatów?
Piosenka z serialu 1670 utrzymała się 7 tygodni na radiowej liście przebojów, w 24 odcinkach pojawiło się 1600 statystów, a rzesza fanów rodziny Adamczewskich (ale nie Andrzeja) stała się najbardziej oddaną społecznością fanów w kraju. Dotychczasowe dwa sezony serialu 1670 nie tylko angażowały i bawiły widzów, ale i zaprezentowały nową jakość produkcji. Przy okazji premiery trzeciego sezonu (5 sierpnia) powstał raport, który podsumowuje fenomen „efektu 1670” w Polsce i jego wpływ m.in. na kulturę, język, a nawet turystykę czy rynek pracy.
Serial, który przeżywa cała Polska
Skalę popularności i żywotności treści z serialu 1670 trudno zmierzyć w całości, choć niektóre dane mówią same za siebie: w sierpniu 2025 roku, w ramach Podkarpackiego Szlaku Filmowego, serialową Adamczychę na terenie skansenu w Kolbuszowej odwiedziło ponad 8 tysięcy turystów – najwyższa frekwencja w historii tego miejsca. Burmistrz miasta podkreśla, że serial wzmocnił rozpoznawalność gminy:
– Jako samorząd z satysfakcją obserwujemy, że serial przyczynił się do promocji Kolbuszowej i zwiększył zainteresowanie naszym regionem – mówi Grzegorz Romaniuk, burmistrz Kolbuszowej. – Serial stał się impulsem promocyjnym, który w naturalny sposób wzmocnił rozpoznawalność gminy i skierował uwagę na nasze walory kulturowe oraz przyrodnicze.
Jeszcze większą skalę osiągnęła Panorama 1670 we Wrocławiu – licząca 115,67 metra długości i 6 metrów wysokości instalacja, przy której powstaniu pracowało 12 malarzy przez 45 dni. Na kilka dni przed otwarciem wystawy nawiązującej do historycznego dzieła sztuki rozdano ponad 28 tysięcy biletów, a atrakcję odwiedzą fani z ponad 30 krajów i 400 polskich miejscowości.
Polskie rzemiosło filmowe
Za wyjątkowością 1670 stoi również pieczołowitość produkcji – od scenografii, przez kostiumy, po kadry inspirowane polskimi obrazami. Przez trzy sezony produkcja stworzyła blisko 900 miejsc pracy dla obsady i ekipy, a do tego dodatkowe 1600 ról dla statystów i pracowników dorywczych. Nakręcenie 24 odcinków zajęło niemal 200 dni zdjęciowych, co przełożyło się na wzrost obrotów lokalnych przedsiębiorców – hotelarzy, przewoźników, gastronomii czy rzemieślników wspierających ekipę filmową.
– Obecność ekipy „1670” zdecydowanie przyczyniła do osiągnięcia korzyści przez przedsiębiorców. Lokalni usługodawcy, właściciele hoteli i pensjonatów, przewoźnicy, podmioty prowadzące działalność gastronomiczną, podwykonawcy i rzemieślnicy, znacząco zwiększyli obroty. Podobnież zyskali dzięki wzmożonemu ruchowi turystycznemu – potwierdza Marta Kraus, kierowniczka Podkarpackiej Komisji Filmowej.
Sukces, który przerósł oczekiwania twórców
Pomysł na 1670 powstał w głowie Jakuba Rużyłły, ale jak sam zaznacza, nie pisał scenariusza z poczuciem pewnego sukcesu:
– Kiedy zaczynałem pisać scenariusz, robiłem to właściwie dla siebie. Nie myślałem ani o tym, jak ten serial miałby powstać, ani tym bardziej o tym, jak zostanie przyjęty – wspomina scenarzysta.
– Po lekturze scenariusza pomyślałem sobie, że skoro komedia kostiumowa z tego typu poczuciem humoru będzie projektem na tyle trudnym, że czemu by nie iść na całość i powierzyć go debiutantom – dopowiada Jan Kwieciński, producent 1670. – To był tak wyjątkowy, autorski głos, że czułem, że tylko to młodsze pokolenie i autorskie głosy Maćka i Kordiana wydobędą z tekstu Kuby pełen potencjał.
W niecałe trzy lata od premiery pierwszego sezonu 1670 stał się fenomenem kulturowym, który już pozostawił trwały ślad w kulturze i języku. Wystarczy wspomnieć, że piosenka Bez Andrzeja trafiła na listę przebojów Radia Nowy Świat i utrzymywała się tam przez 7 tygodni, a w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia tatuaży z serialowymi cytatami i podobiznami bohaterów.
Pewną teorię na popularność serialu przedstawia jednak Joanna Łapińska, dyrektorka artystyczna Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni: – Ten serial pokazał, że naprawdę można myśleć o opowiadaniu historii zupełnie inaczej. Pod każdym względem – dodaje. – Można wziąć temat, który wydaje się doskonale znany, czy to sarmatyzm, czy historię chłopską, i opowiedzieć go w sposób nieoczywisty, nieszablonowy, wręcz wbrew temu, jak do tej pory funkcjonował w kulturze czy debacie publicznej.
– Trzy sezony później „1670” stało się czymś więcej niż serialem. To jeden z najbardziej lubianych i docenianych polskich oryginalnych tytułów Netflixa w historii, a jednocześnie źródło jednej z najbardziej pasjonackich, najbardziej kreatywnych społeczności fanowskich, jakie widzieliśmy w Polsce – podsumowuje Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa w Europie Środkowo-Wschodniej. – Dokładnie to jest naszym celem przy każdej opowiadanej przez nas historii: dać widzom nie tylko coś, co dostarczy im rozrywki podczas seansu, ale też coś, co zostanie z nimi długo po napisach końcowych – w piosenkach, które nucimy, powiedzeniach, które zapożyczamy, miejscach, które odwiedzamy, kulturze, którą współtworzymy.
Raport jest dostępny pod linkiem: LINK.
foto, źródło. Netflix
