MediaPolsat BOXZapowiedzi TV

„Nasz Nowy Dom” wraca z 26. sezonem

„Nasz Nowy Dom” to jedyny w Polsce program telewizyjny, który od lat niesie realną pomoc rodzinom żyjącym w dramatycznych warunkach mieszkaniowych. Pod hasłem wspólnie robimy dobro ekipa programu wyremontowała już 360 domów i mieszkań w całym kraju.

 

26. sezon będzie jeszcze bliżej ludzi – włączając do aktywnej pomocy lokalne społeczności, pokazując, jak wielką siłę ma solidarność i wspólne działanie. Po raz pierwszy widzowie zyskają również realny głos w programie – pytania zbierane w mediach społecznościowych będą omawiane zarówno na antenie, jak i na oficjalnych profilach programu. Widzowie zobaczą też szerzej tzw. backstage, czyli kulisy powstawania odcinków: emocje, napięcie, zmęczenie, ale też radość i wzruszenia ekipy.

Program prowadzi Elżbieta Romanowska z którą pracuje sprawdzony i zgrany zespół: architekci Maciej Pertkiewicz, Marta Kołdej i Jakub Babik, kierownicy budowy Wiesław Nowobilski i Przemysław Oślak oraz niezastąpiony Darek „Stolarz” Wardziak.

„Każda z tych historii pozostanie we mnie na zawsze” mówi Ela Romanowska, prowadząca program „Nasz Nowy Dom” przed startem nowego sezonu.

„Spotykam ludzi, którzy mimo niewyobrażalnego bólu wciąż potrafią kochać, walczyć i wierzyć, że jutro może być lepsze – i to oni uczą mnie najwięcej o życiu. Wchodząc do ich domów widzę bezradność i ciszę, a kilka dni później – nadzieję, godność i łzy wzruszenia, których nie da się zapomnieć. Bo kiedy naprawdę wspólnie robimy dobro, dzieją się rzeczy, które przywracają wiarę w drugiego człowieka.”dodaje .

Odc.1 (361) Mińce (podlaskie). Premiera 5.03 godz. 21.30

Pani Ula miała proste marzenie – zamieszkać z rodziną w domu, który dostała od mamy. Budynek wymagałby ogromnego remontu, ale wreszcie byliby „na własnym”. Razem z mężem Arkadiuszem chcieli stworzyć w nim bezpieczną przystań dla swoich dzieci. Nie wiedzieli wtedy, jak brutalnie los wystawi ich na próbę.

Najpierw przyszła choroba synka Borysa. Potem córki Blanki. Kolejne badania, szpitale, nieprzespane noce i notoryczne szukanie przyczyny złego stanu zdrowia dzieci. W końcu pani Ula musiała zrezygnować z pracy – bo maluchy potrzebowały jej już całodobowo. W końcu padła diagnoza, która zmieniła wszystko: zespół włosowo-wątrobowo-jelitowy – niezwykle rzadka choroba genetyczna.

Dla Blanki i Borysa codzienność oznacza nocne kroplówki i żywienie pozajelitowe. Nigdy nie poznają smaku domowego ciasta, owoców ani ulubionych potraw rówieśników. Nawet zwykła infekcja może stanowić dla nich śmiertelne zagrożenie. Każdy dzień to strach, czujność i walka.

W takich warunkach remont domu stał się nierealny. Wszystkie pieniądze pochłania leczenie i codzienne potrzeby dzieci. Rodzina zmuszona była zamieszkać w 16-metrowym pokoju w domu brata pani Uli. Ogromnym wysiłkiem udało się odłożyć środki na nowy dach, ale to wciąż za mało – w nieocieplonym budynku straszą puste ściany, a w części domu nie ma nawet podłogi.

Gdy ekipa „Naszego Nowego Domu” pojawia się w Mińcach podlaski klimat udziela się prowadzącej program, Eli Romanowskiej, która postanawia zintegrować sąsiadów do wspólnego działania.

foto. FOTOSY KALA KIEŁBASIŃSKA

źródło.Polsat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *