Sport w TV

Trzęsienie ziemi w Hiszpanii. Sensacyjne półfinały Ligi ACB!

Gdy rozpoczynały się tegoroczne play-offy, niewielu kibiców spodziewało się takiego scenariusza. Po ćwierćfinałach z walki o mistrzostwo odpadły aż trzy z czterech najwyżej rozstawionych drużyn sezonu zasadniczego. Półfinały od wtorku w Sportklubie!

 

Największym ćwierćfinałowym szokiem było wyeliminowanie przez La Lagunę wielkiego Realu Madryt, obrońcy tytułu, najlepszej drużyny sezonu regularnego, która jeszcze dwa tygodnie temu biła się z Olympiacosem w wielkim finale Euroligi! Dużym zaskoczeniem było też pożegnanie się z rozgrywkami Baskonii po serii z Joventutem Badalona. W efekcie w półfinałach zobaczymy zestawienia, których przed rozpoczęciem fazy play-off niemal nikt nie przewidywał.

Tegoroczne ćwierćfinały przejdą do historii. Po raz pierwszy od ponad czterech dekad aż trzech rozstawionych faworytów zakończyło udział w wyścigu o mistrzostwo już w pierwszej rundzie. Dodatkowo dopiero drugi raz w historii ósmy zespół sezonu regularnego wyeliminował najlepszą ekipę rundy zasadniczej. Tego wyczynu dokonała La Laguna Tenerife, która najpierw wyrwała Realowi przewagę własnego parkietu, a następnie dobiła madrytczyków w decydującym meczu w stolicy Hiszpanii.

Dla Realu jest to jedna z najbardziej bolesnych porażek ostatnich lat. Królewscy kończą sezon bez trofeum, a w półfinale ligi zabraknie ich po raz pierwszy od osiemnastu lat. La Laguna natomiast potwierdziła, że doświadczenie Marcelinho Huertasa, znakomita organizacja gry i ogromny spokój w kluczowych momentach mogą być równie groźne jak największe budżety europejskiej koszykówki.

Drugą niespodziankę sprawił Joventut. Baskonia była stawiana w roli wyraźnego faworyta, jednak drużyna z Badalony pokazała ogromny charakter. W decydującym spotkaniu kapitalnie zagrał Ricky Rubio, który przypomniał najlepsze lata swojej kariery i poprowadził „Penyę” do zwycięstwa na trudnym terenie w Vitorii.

Pierwszy półfinał będzie wydarzeniem historycznym, bo po raz pierwszy w dziejach play-off Ligi ACB o finał zagrają dwie drużyny nierozstawione. Barcelona zakończyła sezon zasadniczy dopiero na piątym miejscu, natomiast La Laguna weszła do fazy play-off jako ósmy zespół tabeli.

„Barça” do półfinału dotarła po ciężkiej, trzyspotkaniowej serii z UCAM Murcią. Katalończycy pokazali jednak charakter w decydującym meczu, rozbijając rywala różnicą 24 punktów. Szczególnie imponowała ich skuteczność rzutów z dystansu oraz szeroka rotacja.

Zespół z Wysp Kanaryjskich ma za sobą jeszcze bardziej emocjonującą drogę. Pokonanie Realu Madryt dało drużynie Txusa Vidorrety ogromny zastrzyk pewności siebie. Liderami pozostają niezmiennie Marcelinho Huertas oraz doświadczeni gracze obwodowi, którzy świetnie kontrolują tempo spotkań. Ekipa z Wysp nie imponuje fizycznością, ale znakomicie czyta grę i potrafi wykorzystać najmniejsze błędy przeciwnika.

Kluczowym elementem tej rywalizacji będzie tempo. Barcelona będzie chciała narzucić bardziej dynamiczną koszykówkę i wykorzystać przewagę atletyzmu, Tenerife natomiast spróbuje spowolnić grę, ograniczyć liczbę posiadań i zmusić rywali do cierpliwego budowania akcji.

Choć bukmacherzy i większość ekspertów wskazują Barcelonę jako faworyta, trudno lekceważyć zespół, który właśnie wyrzucił za burtę Real Madryt. W oficjalnych prognozach ACB większa część uczestników również stawia na awans Barcelony, ale po ćwierćfinałowych sensacjach niewielu odważy się mówić o pewnym scenariuszu.

W drugiej półfinałowej parze o awans do wielkiego finału ligi powalczą Valencia i Joventut. Pierwsza z tych drużyn to jedyna ekipa, która zakończyła rundę zasadniczą w czołowej czwórce i w pierwszej rundzie play-off miała przewagę parkietu. Valencia wykorzystała ją zresztą perfekcyjnie, awansowała do półfinału pewnie, bez większych problemów eliminując Bilbao.

Podopieczni Pedro Martineza prezentują obecnie najbardziej kompletną koszykówkę spośród wszystkich półfinalistów. Dysponują szerokim składem, dużą liczbą strzelców oraz bardzo dobrze funkcjonującym atakiem pozycyjnym. Nic dziwnego, że aż 81% kibiców biorących udział w ankiecie na stronie Ligi ACB wskazało ich jako pewniaków do awansu do finału.

Joventut nie zamierza jednak odgrywać roli statysty. Drużyna z Badalony zyskała w ostatnich tygodniach nową energię dzięki Ricky’emu Rubio. Doświadczony rozgrywający nie tylko zdobywa punkty, ale przede wszystkim nadaje rytm całemu zespołowi. W ćwierćfinale z Baskonią był prawdziwym liderem i jednym z głównych bohaterów całej pierwszej rundy play-off.

Kluczowe pytanie brzmi: czy Joventut będzie w stanie ograniczyć ofensywną siłę Valencii? Jeśli mecze będą rozgrywane w wysokim tempie i zamienią się w festiwal punktowy, przewaga powinna być po stronie gospodarzy. Jeśli jednak Rubio i spółka narzucą bardziej kontrolowaną grę, seria może okazać się znacznie bardziej wyrównana, niż sugerują prognozy. Pamiętać jednak wciąż trzeba, że Valencia ma więcej jakości na każdej pozycji, większą głębię składu i przewagę własnego parkietu.

Po szalonych ćwierćfinałach przewidywanie dalszego przebiegu play-off stało się wyjątkowo trudne. Jedno wydaje się jednak pewne: tegoroczny mistrz będzie musiał przejść drogę pełną pułapek i niespodzianek. Najbliżej finału, przynajmniej na papierze, wydają się Valencia Basket i FC Barcelona. Obie drużyny dysponują największym potencjałem kadrowym spośród pozostałych uczestników. Nie można jednak zapominać, że La Laguna Tenerife już napisała jedną z najpiękniejszych historii sezonu, a Joventut z Rickym Rubio udowodnił, że potrafi wygrywać nawet na najtrudniejszym terenie.

Plany transmisyjne Sportklubu z półfinałów Ligi ACB:

FC Barcelona – La Laguna Tenerife, wtorek 9 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)

Valencia Basket – Joventut, środa 10 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)

FC Barcelona – La Laguna Tenerife, czwartek 11 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)

Valencia Basket – Joventut, piatek 12 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)

La Laguna Tenerife – FC Barcelona, sobota 13 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)

Joventut – Valencia Basket, niedziela 14 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)

foto. źródło. Sportklub

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *