Blisko 7 mln Polaków może korzystać z nielegalnych treści
Blisko 30 proc. ankietowanych, biorących udział w badaniu SW Research na zlecenie platformy streamingowej MEGOGO, przyznaje, że kiedykolwiek korzystało z nielegalnych źródeł treści wideo. Natomiast przeszło co drugi uważa, iż ogląda mniej telewizji w stosunku do konsumpcji wideo 10 lat temu. Ponad 1/3 badanych deklaruje, że w przyszłości będzie oglądać więcej treści audiowizualnych.
– Wyniki badania SW Research na zlecenie naszej firmy odzwierciedlają poziom piractwa w Polsce i pokrywają się z innymi raportami. Bazując na danych z tegoż badania, mówiących o tym, że 27 proc. kiedykolwiek korzystało z nielegalnych źródeł treści wideo, można oszacować, że w Polsce pirackich treści wideo używa blisko 6,5 mln Polaków w wieku 18-65 – komentuje Artur Pacuła, CEO MEGOGO w Polsce.
– Skala piractwa w Polsce wciąż jest duża, choć w ostatnich latach zmienił się jego charakter. Zjawisko to ewoluowało od masowego pobierania plików do korzystania w nielegalny sposób z subskrypcji i streamingu online. Powoduje to, że tracą na tym: gospodarka i wpływy do budżetu państwa, branża filmowa oraz w końcu firmy redukujące miejsca pracy. Podmioty takie jak MEGOGO przeciwdziałają zjawisku piractwa, zapewniając dostęp i zachęcając Polaków do legalnej konsumpcji treści – dodaje Artur Pacuła.
W celu pełnego zobrazowania kwestii piractwa treści wideo warto także wspomnieć, że na pytanie „Czy kiedykolwiek korzystał(a) Pan/Pani z nielegalnych źródeł treści wideo?” 59,9 proc. odpowiedziało „nie”, a 12,6 proc. – „nie wiem, trudno powiedzieć”.
Te kwestie motywują Polaków do oglądania nielegalnych źródeł wideo
Wśród czynników wpływających na korzystanie z nielegalnych źródeł treści wideo ankietowani biorący udział we wspólnym badaniu SW Research i MEGOGO wymieniają na pierwszym miejscu „zbyt wysoką cenę”. Wskazuje ją 47,1 proc. badanych. Na kolejnym miejscu znajduje się „brak dostępności w legalnych źródłach” – 45,7 proc. Następnie: „wygoda i oszczędność czasu” – 33,7 proc. wskazań; „niechęć do opłacania wielu subskrypcji” – 32,6 proc. i „brak odpowiedniej oferty” – 24,4 proc. Kolejne wskazania to: „szybsze premiery dostępne z nielegalnych źródeł”– 21,6 proc.; „brak dostępu offline w legalnych serwisach” – 18,2 proc.; „ciekawość” – 17,5 proc.; „brak reklam” – 17,2 proc.; „łatwość polecenia i linkowania” – 15,5 proc. oraz „przyzwyczajenie lub brak świadomości łamania prawa” – 13,7 proc. Co ciekawe, na ostatnim miejscu wśród możliwości odpowiedzi znalazła się „jakość treści”, którą wskazało 8,2 proc.
Więcej wideo online i mniej telewizji – w ten sposób będziemy oglądali treści w przyszłości
Z badania SW Research i MEGOGO płynie też wniosek mówiący, że jedynie 1 na 100 badanych Polek i Polaków (1,2 proc.) „ogląda więcej telewizji lub nie nastąpiły zmiany w konsumpcji treści wideo w stosunku do 10 lat wstecz”. To jedna z odpowiedzi na pytanie: „Jak zmieniły się Pana/Pani nawyki oglądania treści w ciągu ostatnich 10 lat?”. Wśród najpopularniejszych odpowiedzi znalazła się: „oglądamy mniej telewizji”, wskazywana przez 51,5 proc. Drugie miejsce: „spędzamy więcej czasu na YouTube”– 42,2 proc. wskazań. Tuż dalej: „oglądamy więcej w serwisach streamingowych”– 41 proc. Opcję „korzystamy głównie z aplikacji mobilnych” wybrało 18,8 proc. badanych.
Na pytanie: „jak zmienią się Pana/Pani główne nawyki dotyczące oglądania treści online? Czego się Pan/Pani spodziewa?” 36,7 proc. badanych odpowiedziała, że „nic się nie zmieni.” Natomiast 34,1 proc. jest zdania, że „będzie oglądać więcej treści online”. Dla porównania 11,5 proc. ankietowanych deklaruje, że „będzie oglądać mniej treści w internecie”, a 17,7 proc. „nie ma zdania”.
Jeśli chodzi o konsumpcję treści telewizyjnych, to 41,1 proc. uważa, że „będzie oglądać mniej tradycyjnej TV”. „Nic się nie zmieni” dla 33,7 proc. badanych. Więcej treści telewizyjnych będzie oglądać 14,3 proc. Natomiast zdania na ten temat nie ma 10,8 proc. ankietowanych.
– Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom konsumentów oraz trendów, niezmiernie pracujemy nad zwiększaniem i ułatwianiem dostępu do treści, oferując konkurencyjne ceny, a także integrując usługę z innymi platformami – dodaje Artur Pacuła z MEGOGO.




foto, źródło. MEGOGO
