MediaTVP

„Stan podgorączkowy” – spektakl o pandemii COVID-19 w Teatrze Telewizji

Sześć lat po wybuchu pandemii COVID-19 Teatr Telewizji wraca do tamtych wydarzeń w dramacie „Stan podgorączkowy”, w reżyserii Nastazji Gonery. Sztuka powstała na podstawie zwycięskiego tekstu Mariusza Gołosza w pierwszej edycji konkursu „Narracje nieobecne”. W obsadzie spektaklu m.in. Bartłomiej Deklewa, Zbigniew Kaleta, Bartłomiej Kotschedoff. Premiera już dzisiaj o 20:30 w TVP1.

 

„Stan podgorączkowy” to opowieść o świecie, który nagle się zatrzymał i o człowieku, który próbuje się w nim nie rozpaść. Trójka pracowników gastronomii, pośród nich Maciej, z dnia na dzień traci pracę, a niewielkie mieszkanie pracownicze, w którym są zamknięci w czasie lockdownu, staje się polem narastających napięć, frustracji i egzystencjalnych kryzysów. Odkryta przez przypadek dziurka w ścianie staje się portalem do innej, lepszej rzeczywistości – nostalgicznego, sentymentalnego azylu, gdzie wszystko jest jak dawniej i gdzie można schować się przed wyzwaniami coraz trudniejszej codzienności. Wraz z upływem kolejnych tygodni wymuszonej izolacji, rzeczywistość Macieja rozszczepia się coraz bardziej, a pandemia okazuje się przede wszystkim reintegracyjnym doświadczeniem podróży w głąb samego siebie – zderzeniem pamięci, fantazji, zjaw przeszłości, rozliczeniem niespełnionych ambicji i marzeń.

– Dla mnie pandemia nie była głównym bohaterem, tylko pretekstem, żeby pokazać wnętrze tych postaci. Mój bohater przez utratę pracy zostaje zmuszony do zamknięcia i bezczynności. Zostaje pozbawiony czegoś, na czym budował siebie i w co do tej pory uciekał. Ciasna przestrzeń mieszkania jest odbiciem jego wnętrza. Porzuca swoją zbroję i maskę, a następnie się rozpada, bo nie ma już czegoś, czego mógłby się uchwycić na zewnątrz. Nie ma pracy, która go określała, nie można wychodzić ani spotykać się z ludźmi. Najciekawszy był dla mnie jego rozpad i to, co po nim zostaje. Zawsze coś zostaje… – powiedział Bartłomiej Kotschedoff, odtwórca roli Wojtasa, w wywiadzie dla TVP.pl.

Reżyserka spektaklu, Nastazja Gonera buduje na podstawie scenariusza Mariusza Gołosza wielowarstwowy, nasycony wizualnie świat: jest tu kameralny, psychologiczny dramat rozgrywający się w pracowniczym mieszkaniu, jest baśniowa podróż w wyobrażony świat bezpieczeństwa, wreszcie są także odbywające się na statku kosmicznym sceny rodem z kina katastroficznego. Globalna katastrofa staje się tu tłem dla rozpadającego się życia zwykłego człowieka – to tragikomiczna, poruszająca opowieść o tym, jak zamknięcie całego świata otworzyło pęknięcia w nas samych. Takie, na które nie ma szczepionki.

– W trakcie pandemii pracowałem w piekarni, mieszkałem sam, więc nie miałem takich doświadczeń jak moi znajomi, którzy zostali zamknięci w domach i stracili pracę. Ja tę pracę miałem i zastanawiałem się, w jaki sposób mogę powrócić do doświadczenia zamknięcia – do czegoś, co można by nazwać doświadczeniem pandemicznym. Znalazłem je u siebie w innym momencie życia. Miałem poczucie, że moja „pandemia” wydarzyła się dwa lata wcześniej, kiedy wyjechałem do pracy do innego miasta. Mieszkałem wtedy z ludźmi, których wcześniej nie znałem, i musieliśmy nauczyć się ze sobą żyć. To było dla mnie najbliższe tamtemu doświadczeniu, dlatego postanowiłem w jakiś sposób przetworzyć to w scenariuszu. – wyznał autor sztuki „Stan podgorączkowy” w rozmowie z serwisem TVP.pl.

Obsadę spektaklu stworzyli: Bartłomiej Deklewa, Zbigniew Kaleta, Bartłomiej Kotschedoff, Iwona Bielska, Agnieszka Kwietniewska, Michał Kosela, Zygmunt Soszyński, Julia Totoszko, Michał Czachor, Sonia Roszczuk, Piotr Trojan.

foto, źródło. TVP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *