67. Turnieju Czterech Skoczni w TVP1 i TVP Sport

Już po raz 67. skoczkowie narciarscy zmierzą się w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. Od 30 grudnia do 6 stycznia rywalizować będą na obiektach w Niemczech i Austrii. Kamil Stoch zamierza bić kolejne rekordy, a Ryoyu Kobayashi zostać pierwszym japońskim zwycięzcą od czasów Funakiego.

 

To właśnie Turniejem Czterech Skoczni w sezonie 2000/01 Adam Małysz rozpoczął marsz po kolejne trofea. Po zwycięstwie w tym cyklu sięgnął po Kryształową Kulę – pierwszą z czterech, które wywalczył w karierze. Później przyszły także cztery złote medale mistrzostw świata i cztery olimpijskie podia.

Zawody rozgrywane w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen są wyjątkowe zarówno ze względu na ich rangę, sposób rozgrywania (rywalizacja parami w pierwszej serii konkursu), jak i termin. Od lat to właśnie dzięki tym zawodom skoki narciarskie najbardziej ze wszystkich dyscyplin zimowych kojarzone są z okresem świąteczno-noworocznym.

Na tegoroczny Turniej Czterech Skoczni Polacy wysyłają siedmioosobową reprezentację. Do szóstki, którą Stefan Horngacher powoływał na poprzednie konkursy Pucharu Świata, dołączył także Aleksander Zniszczoł. Dodatkowe miejsce dla Polski wywalczył dzięki bardzo dobrej dyspozycji w Pucharze Kontynentalnym.

Najbardziej liczyć możemy na Kamila Stocha i Piotra Żyłę. Ten drugi od początku sezonu prezentuje wysoką i równą formę, zajmując miejsca na podium w kolejnych konkursach. Ustabilizowanie formy zapewniło mu obecnie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Tuż za nim w tym zestawieniu jest Stoch. To on będzie bronił tytułu, a przy okazji stanie przed szansą poprawienia kolejnych rekordów.

W ubiegłym sezonie Polak triumfował w cyklu, wygrywając wszystkie cztery konkursy. Powtórzył tym samym wyczyn Svena Hannawalda, który to samo zdołał osiągnąć 16 lat wcześniej. Wliczając jednak ostatni konkurs sprzed dwóch lat, Stoch ma na koncie pięć triumfów w konkursach TCS z rzędu. Oznacza to, że jeśli wygra także w Oberstdorfie, pobije rekord Niemca.

Obok Hannawalda, Stoch może dogonić także innego legendarnego skoczka. Jeśli wygra cały cykl zawodów, zrobi to po raz trzeci z rzędu. Taka sztuka udała się tylko jednemu zawodnikowi w historii. W latach 1967-1969 niepokonany był Norweg Bjoern Wirkola.

O zwycięstwo oczywiście nie będzie jednak łatwo. Przeszkodzić Polakowi postarają się znakomici rywale. Jednym z poważnych faworytów do końcowego triumfu jest Ryoyu Kobayashi, który może być pierwszym japońskim triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni od czasu zwycięstwa Kazuyoshi Funakiego w 1998 roku. W tym sezonie tylko raz, w pierwszym konkursie w Engelbergu, zabrakło go na podium Pucharu Świata, dzięki czemu pewnie prowadzi w klasyfikacji generalnej.

Obok Japończyka groźny może być też Jewgienij Klimow – o ile będzie w stanie zaprezentować formę porównywalną do tej z pierwszych konkursów w sezonie – oraz Norwegowie i skaczący przed własną publicznością Niemcy.

Dopiero w drugim rzędzie wymienić można również współgospodarzy cyklu – Austriaków. Ci zmagają się ostatnio z problemami. Choć za nami już siedem indywidualnych konkursów PŚ, tylko raz skoczek z tego kraju znalazł się na podium. Daniel Huber, który zawody w Engelbergu kończył na trzecim miejscu, jest jednym z trójki Austriaków, mogącej być pewnym występu w prestiżowym cyklu. Poza nim trener Andreas Felder jako „bezpiecznych” wskazał Stefana Krafta i Michaela Hayboecka. Kadrę szkoleniowiec skompletuje dopiero po Pucharze Kontynentalnym w Engelbergu (27-28 grudnia). Na te zawody powołani zostali: Manuel Fettner, Clemens Aigner, Philipp Aschenwald, Markus Schiffner, Ulrich Wohlgenannt i Thomas Hofer.

Program 67. Turnieju Czterech Skoczni 

Transmisja z każdego konkursu w TVP 1, TVP Sport, na SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej

30.12 (godz. 16:30), Oberstdorf

01.01 (godz. 14:00), Garmisch-Partenkirchen

04.01 (godz. 14:00), Innsbruck

06.01 (godz. 17:00), Bischofshofen

One thought on “67. Turnieju Czterech Skoczni w TVP1 i TVP Sport

  • 26 grudnia 2018 at 23:58
    Permalink

    TCS także na Eurosporcie 1

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *