Finałowe spotkania Ligi ACB w Sportklubie!
Valencia i Barcelona 23 lata po swoim poprzednim finałowym starciu, znów zmierzą się ze sobą o złoto. Obie drużyny przeszły przez fazę play-off bez porażki, a zapowiadająca się seria może okazać się jedną z najbardziej wyrównanych w ostatnich latach.
Po niespełna trzech tygodniach play-offów poznaliśmy finalistów Ligi Endesa 2026. O mistrzowski tytuł powalczą Valencia Basket oraz FC Barcelona, czyli ekipy, które przez całą fazę pucharową nie zaznały jeszcze smaku porażki. Dla obu klubów będzie to starcie wyjątkowe, nie tylko dlatego, że stawką jest najważniejsze trofeum w hiszpańskiej koszykówce, ale również dlatego, że po raz pierwszy od 2003 roku spotkają się w finale ACB.
Przed 23 laty lepsi okazali się Katalończycy. Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Valencia przystępuje do finału jako wyżej rozstawiona drużyna, która od wielu miesięcy prezentuje najbardziej stabilną formę w całej lidze. „Barça” z kolei udowodniła w play-offach, że niezależnie od miejsca zajętego po rundzie zasadniczej wciąż pozostaje jednym z najgroźniejszych zespołów w Europie.
Jeżeli szukać jednej drużyny, która najbardziej zasłużyła na miejsce w finale, Valencia Basket wydaje się naturalnym kandydatem. Zespół Pedro Martíneza zakończył sezon regularny na drugim miejscu, a następnie przeszedł przez dwie rundy play-offów bez najmniejszych problemów.
W ćwierćfinale Valencia wyeliminowała Surne Bilbao Basket, a następnie w półfinale rozprawiła się z Joventutem Badalona. Co szczególnie imponujące, Valencia po raz drugi z rzędu awansowała do finału bez ani jednej porażki w drodze przez wcześniejsze rundy play-off.
Półfinał z Joventutem miał pokazać, czy świetna forma z sezonu zasadniczego przełoży się również na najważniejszą część rozgrywek. Odpowiedź była jednoznaczna. Valencia wygrała serię 3:0, a w trzecim meczu w Badalonie potwierdziła swoją przewagę, zwyciężając 87:75. Kluczową postacią był Jean Montero, który po raz kolejny udowodnił, że należy do grona najlepszych zawodników całej ligi.
Równie imponująco wyglądały wcześniejsze spotkania półfinałowe. Szczególnie drugi mecz, wygrany 90:76, pokazał pełnię możliwości ofensywnych zespołu Pedro Martíneza. Valencia narzuciła rywalom bardzo wysokie tempo gry, skutecznie broniła i praktycznie przez całe spotkanie kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Szeroka rotacja, intensywność i niezwykle płynna gra w ataku sprawiają, że wielu ekspertów wskazuje dziś Valencię jako głównego faworyta finału.
Po drugiej stronie parkietu stanie jednak zespół, którego nigdy nie można lekceważyć. FC Barcelona również przeszła przez play-offy bez porażki, eliminując kolejno UCAM Murcię oraz rewelację sezonu – La Lagunę Tenerife. Szczególnie półfinał z ekipą z Wysp Kanaryjskich był dla Barcelony wymagającym testem, w końcu rywale w ćwierćfinale pozbawili szans o obronie mistrzostwa Real Madryt. W starciu z Katalończykami Marcelinho Huertas w spółka byli jednak dla Barcelony tylko tłem, podopieczni Xaviego Pascuala zagrali bardzo dojrzale i najszybciej jak się dało, bo w trzech meczach, zamknęli półfinałową serię. Dla Barcelony szczególnie istotne było to, że potrafiła wygrywać na różne sposoby. W jednych meczach decydowała obrona, w innych skuteczność z dystansu lub indywidualne akcje liderów. To wszechstronność, która może okazać się niezwykle cenna w serii rozgrywanej do trzech zwycięstw.
Historia dodaje finałowej rywalizacji wyjątkowego smaku. Ostatni raz Valencia i Barcelona spotkały się w finale ACB w 2003 roku. Wówczas mistrzostwo zdobyła „Barça”, która należała do najsilniejszych zespołów w Europie. Teraz obie ekipy znajdują się w zupełnie innym miejscu, ale wspomnienie tamtej serii wciąż pozostaje ważnym elementem narracji wokół tegorocznego finału.
Dla Valencii jest to czwarty finał ACB w historii klubu. Co ciekawe, jedyny mistrzowski tytuł zdobyła w 2017 roku właśnie pod wodzą obecnego trenera Pedro Martíneza. Rok temu zespół musiał uznać wyższość Realu Madryt, dlatego tegoroczna seria daje szansę na rewanż za tamto rozczarowanie i powrót na tron po dziewięciu latach.
Największa uwaga kibiców będzie skupiona na liderach obu ekip. W przypadku Valencii oczywistym kandydatem do roli bohatera serii jest Jean Montero. Dominikanin był jednym z najjaśniejszych punktów całego sezonu i w play-offach regularnie bierze odpowiedzialność za wynik drużyny. Jego umiejętność zdobywania punktów, kreowania kolegów oraz gry pod presją może okazać się kluczowa.
Po stronie Barcelony równie istotna będzie zdolność do ograniczenia szybkiego ataku Valencii. Katalończycy będą starali się spowolnić tempo gry i zmusić rywali do częstszej gry pozycyjnej. Jeśli uda im się narzucić własne warunki, szanse na sukces znacząco wzrosną.
Ważnym aspektem może być również walka na tablicach. W decydującym meczu półfinału Valencia zanotowała aż 19 zbiórek ofensywnych, co pokazuje, jak dużą przewagę potrafi budować dzięki agresywnej grze pod koszem.
Patrząc wyłącznie na przebieg obecnych play-offów, minimalnym faworytem wydaje się Valencia, Barcelona ma jednak po swojej stronie ogromne doświadczenie, szeroki skład i zawodników przyzwyczajonych do gry pod największą presją. W serii finałowej takie atuty często okazują się bezcenne.
Plany transmisyjne Sportklubu z finałowych spotkań Ligi ACB:
Valencia Basket – FC Barcelona, czwartek 18 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)
Valencia Basket – FC Barcelona, sobota 20 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)
FC Barcelona – Valencia Basket, poniedziałek 22 czerwca, godz. 20:00 (na żywo)
foto, żródlo. Sportklub
