Sport w TVTVP

Finał PGNiG Superligi w TVP Sport

W najbliższą niedzielę 21 maja o godz. 17:00 zacznie się najważniejszy mecz sezonu. Starcie w Kielcach między Barlinkiem Industrią a Orlenem Wisłą Płock zdecyduje o tym, kto przez kolejny rok będzie mógł patrzeć na PGNiG Superligę z mistrzowskiego tronu.

 

Kielecko-płockie starcia rozpalają emocje od bez mała trzech dekad. Od 2011 roku włącznie już nikt inny do tej mistrzowskiej rywalizacji się nie wmieszał. Wisła ostatnio triumfowała właśnie 12 lat temu. Potem długo wyglądało to tak, że płocczanie przed decydującą rywalizacją (do 2020 roku obowiązywał system play-off) prężyli muskuły, ale potem musieli obejść się smakiem, bo Vive za każdym razem było lepsze. Często – zdecydowanie lepsze.

Jednak rok temu Nafciarze wysłali odwiecznemu rywalowi poważny sygnał ostrzegawczy. Nie było już play-off, pierwszy mecz Kielce wygrały tylko 27:26, a w rewanżu w Płocku gospodarze prowadzili już kilkoma bramkami i kibice witali się z odzyskanym złotem. Przedwcześnie, bo obrońca tytułu wykaraskał się z opresji i przedłużył mistrzowską serię o jedenasty tytuł z rzędu.

Teraz szansa Wisły wygląda jeszcze lepiej. Jesienią zespół prowadzony przez trenera Xaviera Sabate wygrał u siebie 29:27, dla drużyny grającej wtedy jako Łomża Industria, a teraz jako Barlinek Industria była to oczywiście jedyna porażka w sezonie. Jedni i drudzy zresztą wygrali pozostałe 24 spotkania w sposób niepozostawiający wątpliwości kto był lepszy, najczęściej przewaga nad konkurentami z PGNiG Superligi wynosiła po kilkanaście bramek.

Teraz Wisła, aby zostać mistrzem, musi niedzielny mecz wygrać, zremisować (rzuty karne nie będą miały już znaczenia) lub przegrać maksymalnie jednym golem. W przypadku porażki dwoma trafieniami o tytule przesądzi ogólny bilans bramkowy z całego sezonu, a ten jest zdecydowanie korzystniejszy dla kielczan (+358) niż płocczan (+289).

Oczywiście nikt nie ma wątpliwości, że będzie to starcie kategorii ciężkiej, którego rozgłos wykracza znacznie poza spektrum zainteresowania tylko kibiców szczypiorniaka. Oba zespoły spisują się w tym sezonie znakomicie nie tylko w PGNiG Superlidze, ale także w Lidze Mistrzów. W pierwszych meczach ćwierćfinałowych Wisła zremisowała u siebie z SC Magdeburg 22:22, a Barlinek również podzielił się punktami (29:29) na Węgrzech z Telekomem Veszprem. Kto wie, czy do decydującego spotkania w krajowych rozgrywkach oba nasze eksportowe kluby nie przystąpią jako uczestnicy czerwcowego Final Four Ligi Mistrzów! Dowiemy się o tym w najbliższe środę (SCM – Wisła) oraz czwartek (Barlinek – Telekom).

Zarówno Kielce, jak i Płock mają przed niedzielą po 50 procent szans na sukces. Nafciarze dysponują przewagą dwóch goli, ale obrońca tytułu zagra we własnej hali. Głośniejsze nazwiska w składzie są w Kielcach, ale pod względem jakości gry całego zespołu Płock niekoniecznie odstaje, zwłaszcza w obronie, o której sile przekonały się już tak poważne ekipy, jak Nantes czy Magdeburg.

Jeśli chodzi o kontuzje, to na ten moment więcej urazów jest po stronie kieleckiej. Nie ma jednak mowy o jakiejś pladze, poza tym problemy nie dotyczą kluczowych szczypiornistów. Z kolei trener Sabate ma właściwie wszystkich do dyspozycji i za każdym razem mógłby wpisać do protokołu znacznie więcej niż tylko dopuszczalne 16 nazwisk.

Z pewnością można się spodziewać meczu na europejskim, czyli ujmując rzecz realnie – światowym poziomie. Oba nasze czołowe zespoły są świetnie przygotowane do końcówki sezonu, co też wpłynie na atrakcyjność widowiska. Jest też sprawiedliwie, bo choć Kielce na przygotowania do finału sezonu mają o jeden dzień mniej, to jednak nie muszą podróżować jak wiślacy, których najpierw czeka powrót w środę wieczorem z Magdeburga do domu, a potem przejazd do Kielc. Nie są to jednak odległości, które powinny wicemistrzom Polski sprawić przesadne kłopoty. Większe znaczenie może mieć skutek rewanżów w LM – awans do Final Four może dodać komuś skrzydeł, porażka raczej je podetnie. Trzymamy kciuki, żeby jedni i drudzy podeszli do niedzielnej bitwy w europejskiej euforii!

Warto też przypomnieć, że bezpośrednio po zakończeniu meczu w Hali Legionów odbędzie się ceremonia wręczenia Gladiatorów. Wśród nominowanych jest spora liczba członków drużyn zarówno z Kielc, jak i z Płocka.

Transmisja spotkania w TVP Sport, www.tvpsport.pl, w aplikacji mobilnej oraz aplikacji TVP Sport na smart TV, a także na platformie hybrydowej. Początek studia o 16:35

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *