Finaliści 10. edycji „Tańca z Gwiazdami”

Po półfinałowych emocjach znamy dwie najlepsze pary. Dla której Kryształowa Kula? Wystartowało ich jedenaście, a tydzień po tygodniu w piątkowe wieczory widzowie Polsatu głosowali i wybierali swoich faworytów. Już wiemy, które gwiazdy i ich taneczni partnerzy awansowali do finału jubileuszowej edycji. Jak przebiegała rywalizacja w dziewiątym odcinku „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”?

 

 

 

Wyjątkowe chwile zasługują na wyjątkową oprawę. Już na otwarciu zapewnił ją niezwykły artysta, którego głos zna cała Polska. Michał Bajor przepięknie zaśpiewał „Quando, quando”, a bossa nova wprowadziła wszystkich w doskonały nastrój.

Rywalizacja w półfinale zapowiadała się arcyciekawie. – Każdy z trojga kandydatów do głównej wygranej wdrapał się na wysoki taneczny poziom – podkreśliła prowadząca Paulina Sykut-Jeżyna. – Odpaść na ostatniej prostej to będzie musiało boleć… – dodał Krzysztof Ibisz.

Zmagania o wysoką stawkę wymagają najwyższego kunsztu. Jurorzy nie kryli, że na tym etapie muszą bardziej drobiazgowo weryfikować umiejętności. Wszystkich czekały trzy pasjonujące rundy. W pierwszej pary zatańczyły w stylu, za który dostały najmniej punktów, a w drugiej zaprezentowały się w triach z gwiazdami poprzednich edycji. W tym momencie najlepsi mieli zapewniony finał, a pozostałe dwa duety ostatnią szansę w dogrywce, gdzie zmierzyły się w improwizowanym pojedynku na tango.

No to zaczynamy! Najpierw to najbardziej zdradliwe zadanie, czyli najgorzej wspominane tańce. W trzecim odcinku paso doble Sandry Kubickiej wykonane z Adamem Adamonisem było warte 21 punktów. Czy to z Wojtkiem Jeschke, który zastąpił kontuzjowanego partnera supermodelki, mogło odczarować klątwę? W tle ponownie przebój „Meluzyna”, a jak im wyszedł skok na głęboką wodę? – Było o wiele lepiej niż poprzednio. Liczy się postęp. Nie denerwuj się, to tylko półfinał – stwierdził Michał Malitowski. – To był świetny taniec – dodał Andrzej Grabowski. – Wyglądasz jak złota rybka i spełniasz życzenia. Spełniłaś moje – podsumowała Iwona Pavlović. Poprawka na 27 punktów.

Damian Kordas i Janja Lesar najsłabszy występ zaliczyli w pierwszym odcinku. Ich jive zasłużył wówczas na 21 punktów. Nadszedł czas, żeby przypomnieli sobie taneczne początki i zrobili to jeszcze lepiej. Jak tym razem jurorzy odnieśli się do ich pląsów w rytm przeboju „Cheap Thrills”? – To ty zrobiłeś największy postęp taneczny w tym programie! Czas robi swoje i ci pięknie posłużył – cmokała z zachwytu Iwona Pavlović. – Zrobiłeś niesamowicie duży postęp. Rokujesz na dziesiąty odcinek – nie miał wątpliwości Andrzej Grabowski. – To było twoje! Miałeś kontakt z nami – klarował Michał Malitowski. Prawie ideał: 29 punktów.

22 punkty to dla wielu par powód do radości, ale dla nich ta liczba okazała się wstydliwa… W drugim odcinku wyzwaniem była cha-cha, ale Barbara Kurdej-Szatan i Jacek Jeschke później niezbyt chętnie do niej wracali. Teraz nie mieli już wyjścia. Występ miał im wreszcie osłodzić hit „Sugar”, ale czy cukierkowo-kolorowe były także opinie i noty na tabliczkach? – Strasznie mi zaimponowałaś. Jest jakiś limit postępu, dziewczyno, uspokój się! – żartował Michał Malitowski. – Masz charyzmę! – dodał Andrzej Grabowski. – Chylę czoła! Jestem zachwycona czystością, prostotą i pionem twojego tańca – chwaliła Iwona Pavlović. Perfekcyjnie! 30 punktów!

Co trzy głowy, to nie dwie. W drugiej rundzie parom towarzyszyły gwiazdy z poprzednich edycji. Sandra Kubicka i Wojtek Jeschke zaprosili do współpracy zdobywcę Kryształowej Kuli z jesiennej edycji w 2016 roku, czyli Roberta Wabicha. Czy ich jive do „Choo Choo Ch’ Boogie” poderwał z foteli sędziowski tercet? – Bardzo śmiesznie opowiedziana i zatańczona historyjka – ocenił Andrzej Grabowski. – Ale mi ciebie brakowało Robert, twojego luzu i poczucia rytmu. I to chyba wam się udzieliło – wskazał Michał Malitowski. – Jeżeli zapominam się, bo widzę świetne show, to właśnie o to chodzi – zaznaczyła Iwona Pavlović. Zdobyli 30 punktów!

Do tej pory radzili sobie sami, ale z dziką rozkoszą do ich tanecznego związku dołączył Dawid Kwiatkowski! Półfinalista pierwszej edycji towarzyszył Damianowi Kordasowi i Janji Lesar w wyprawie na Dziki Zachód. Wystrzałowej, bo country hit „Cotton Eye Joe” tym razem miał aranż do samby. A w jakie wypowiedzi celowali jurorzy? – Brawa dla Dawida. Obaj z Damianem taką lekkość macie – dostrzegł Michał Malitowski. – Jeden i drugi cudowny. Dawno nie widziałam tak ładnie ułożonego show – doceniła Iwona Pavlović. – Fantastyczna historyjka. Pięknie! – chwalił Andrzej Grabowski. Efekt? 29 punktów.

„Dwie na jednego to baby Jeschkego!”. O kim mowa? To tancerz Jacek Jeschke, a z nim dwie koleżanki-aktorki z serialu „W rytmie serca”, czyli Barbara Kurdej-Szatan oraz Ela Romanowska. Jako tło do charlestona posłużył im muzyczny motyw „Swing Party The Great Gatsby”. Czy filmowy „Wielki Gatsby” zrobił wielkie wrażenie na jury? – To nie były trzy osoby, tylko trzy wielkie osobowości – podkreślił Michał Malitowski. – Tańczyliście naprawdę pięknie – potwierdził Andrzej Grabowski. – To jest tak cudowny półfinał! Nie pamiętam takiego… – zaznaczyła Iwona Pavlović. Na tabliczkach 30 punktów!

Po dwóch rundach pora na pierwsze podsumowanie oraz muzyczno-taneczną niespodziankę. Zatańczyli Iwona Pavlović oraz Rafał Maserak, a zaśpiewał Michał Bajor. Artysta zaprezentował utwór „Jak ten śnieg pada” z najnowszej płyty zatytułowanej „Kolor Cafe”.

Pierwszy werdykt wieczoru i pierwsza tego dnia ogromna radość. Udział w elitarnym odcinku jubileuszowej edycji zapewnili sobie Damian Kordas i Janja Lesar. – Zawsze dawali z siebie wszystko! Dziś wchodzą do Wielkiego Finału „Tańca z Gwiazdami”! – ogłosił Krzysztof Ibisz. – Od pierwszego do ostatniego występu wierzyli, że się uda – podsumowała Paulina Sykut-Jeżyna. Gratulujemy!

Kolejne emocje w dogrywce! To tu dwie pozostałe pary improwizowały w tangu, a towarzyszył im mistrz akordeonowych dźwięków – Marcin Wyrostek. Najpierw ostatnią przeszkodę usiłowali pokonać Sandra Kubicka i Wojtek Jeschke. Jak im poszło? – Ja poproszę, żebyście zawsze nie znali muzyki. Takiego skoncentrowania u ciebie nigdy nie widziałam. To było rewelacyjne! – opisała wrażenia Iwona Pavlović. – To był najlepszy taniec w tej edycji! – wskazał Michał Malitowski. – Wspaniałe! – krótko podsumował Andrzej Grabowski. Otrzymali 30 punktów!

Ostatnią szansę pragnęli również wykorzystać Barbara Kurdej-Szatan i Jacek Jeschke. Nie wiedzieli, jakie dźwięki będą nieść ich w tangu. Czy zrobili kolejny krok ku spełnieniu marzeń? Co według jurorów było najważniejsze w ocenie? – Odpowiedź godna mistrzów – zaznaczył Michał Malitowski. – Tamto tango turniejowe, a tu bardziej emocjonalne. Obroniliście się genialnie – podkreśliła Iwona Pavlović. – Jedna i druga para tańczyły pięknie – uznał Andrzej Grabowski. Suma: 30 punktów.

Temperatura rosła z sekundy na sekundę, aż nastąpił historyczny moment 10. edycji show. Widzowie Polsatu, głosując SMS-owo lub na POLSAT.PL, przesądzili o werdykcie. 100 tysięcy złotych dla gwiazdy i 50 tysięcy dla tancerza lub tancerki czeka już tylko na jedną z dwóch par.

Na koniec półfinału jeszcze jeden gość specjalny. To Reni Jusis, która uczestniczyła w jubileuszowej edycji i bardzo chętnie wróciła na parkiet show. Tym razem z piosenką.

– Liczba tanecznych pytań bez odpowiedzi zmalała do jednego. Która z dwóch par zgarnie Kryształową Kulę? – podsumowała półfinałowy odcinek Paulina Sykut-Jeżyna. – Na odpowiedź musimy poczekać tydzień, bo wszystko stanie się jasne podczas Wielkiego Finału! – dodał Krzysztof Ibisz.

 

Finał „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” w piątek 22 listopada o godz. 20:05 w Telewizji Polsat


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *