Hexagone MMA 47: Lapilus i Bivol po pas w Tuluzie
Mistrzowski pojedynek w wadze lekkiej, powrót Davida Sipry i lokalne ambicje Nessima Khettou. W piątek Hexagone MMA 47 zawita do Tuluzy, a głównymi bohaterami wieczoru będą Damien Lapilus i Nicolae Bivol. Na żywo w Fightklubie!
Zénith Toulouse Métropole w najbliższy piątek ponownie ugości Hexagone MMA. Francuska organizacja wraca do miasta, w którym powstała, z kartą łączącą doświadczonych zawodników i nazwiska dopiero budujące swoją pozycję. Największą stawkę będzie miał ostatni pojedynek: starcie Lapilusa z Bivolem o pas kategorii lekkiej
Damien Lapilus wnosi do walki wieczoru dorobek zdecydowanie bogatszy od przeciwnika. Francuz ma na koncie 22 zwycięstwa, 15 porażek i trzy remisy. Jego wygrane rozkładają się na sześć nokautów, osiem poddań i osiem decyzji. To bilans zawodnika, który zna różne drogi do sukcesu i wielokrotnie musiał odnajdywać się w odmiennych scenariuszach pojedynku. W czerwcu Lapilus udanie rozpoczął występy w Hexagone MMA, pokonując Erena Agbo podczas gali numer 45 w Lyonie jednogłośną decyzją. Teraz skala wyzwania rośnie: po udanym debiucie przychodzi szansa sięgnięcia po mistrzowski pas, Bivol będzie jednak rywalem, którego również niełatwo zamknąć w jednej kategorii stylistycznej.
Nicolae Bivol ma już za sobą zarówno walkę o tytuł, jak i udział w turnieju wagi lekkiej. Jego oficjalny bilans wynosi 7–3, przy czym sześć z siedmiu zwycięstw odniósł przed czasem: po trzy przez nokaut lub TKO i przez poddanie. W marcu 2025 roku przegrał z Wilsonem Varelą, a tegoroczny start w turnieju zakończył na półfinale. Początek tego turniejowego występu miał znakomity. W styczniu poddał Erena Agbo już w pierwszej rundzie. To ciekawy wspólny punkt z Lapilusem: obaj pokonali tego samego przeciwnika, ale zrobili to w zupełnie inny sposób. Nie jest to oczywiście gotowa odpowiedź na pytanie o faworyta, lecz przypomnienie, jak groźny potrafi być Bivol w parterze. W maju zatrzymał go Théo Ulrich, zwyciężając jednogłośnie po trzech rundach w Bordeaux. Bivol stracił wówczas szansę na finał turnieju z nagrodą 100 tysięcy euro. Teraz może skierować uwagę na inny cel – mistrzostwo organizacji.
Drugą najważniejszą walką gali będzie starcie Davida Sipry z Azevedo Juniorem w wadze lekkiej. Francuz ma w dorobku pięć zwycięstw i jedną porażkę. Po udanych występach przeciwko Jasonowi Polydorowi i Julianowi Schlouchowi musiał po raz pierwszy zmierzyć się ze smakiem przegranej. W styczniu jego serię przerwał Théo Ulrich. Pojedynek dwóch niepokonanych wówczas zawodników zakończył się w drugiej rundzie, gdy Ulrich zwyciężył przez TKO. W Tuluzie Sipra spróbuje więc rozpocząć nową serię i pokazać, jak odpowiedział na pierwsze poważne niepowodzenie w zawodowej karierze.
Na karcie głównej wystąpi również Mahamadou Soukouna, zestawiony z Elie Caille’em. W styczniu, podczas Hexagone MMA 38, pokonał jednogłośnie Ronaldo Silvę, co było jego piątą wiktorią z rzędu. Trzy z nich odniósł przed czasem i w Tuluzie na pewno będzie chciał kontynuować świetną passę.
Dla miejscowej publiczności szczególnie duże znaczenie będzie miał pojedynek Nessima Khettou z Mohammedem Amine Moufrijem. Związany z Tuluzą Khettou w czerwcu pokonał Mazriego Ammara przez poddanie w pierwszej rundzie. Przed własnymi kibicami spróbuje potwierdzić, że tamten sukces może być początkiem czegoś znacznie większego.
Gala Hexagone MMA 47 w Tuluzie w piątek 25 września o godz. 21:00 na żywo w Fightklubie!
Main card gali Hexagone MMA 47:
Damien Lapilus vs Nicolae Bivol
David Sipra vs Azevedo Junior
Mahamadou Soukouna vs Elie Caille
Alex Alfandari vs Tomas Galko
Nessim Khettou vs Mohammed Amine Moufrij
Ugo-Antton Vidal vs Morgan Thong
foto, źródło. Materiały prasowe / Fightklub / Hexagone MMA
