Liga Mistrzów: Manchester City – Tottenham Hotspur w Polsacie Sport Premium 2

W środę poznamy odpowiedzi na ostatnie dwa pytania przed półfinałami obecnej edycji Ligi Mistrzów. Które drużyny dołączą do Ajaksu i „Blaugrany” i uzupełnią grupę „czterech najlepszych” w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych na świecie?

 

We wtorek kolejną niespodziankę w aktualnych rozgrywkach sprawił Ajax, który na Allianz Arenie w kapitalnym stylu pokonał Juventus 2:1 i wyrzucił dwukrotnych triumfatorów tych rozgrywek za burtę turnieju. Wynik rewanżu otworzył co prawda niezawodny Cristiano Ronaldo, jednak kolejne dwa ciosy zostały wyprowadzone przez podopiecznych Erika ten Haga.

Drugi i ostateczny krok w kierunku półfinału wykonała również FC Barcelona, całkowicie dominując na Camp Nou marzący o sprawieniu kolejnej sensacji w tym sezonie Manchester United. Po raz kolejny okazało się, że nikt nie „wynalazł jeszcze lekarstwa” na Lionela Messiego, który w ciągu czerech minut zapisał na swoim koncie dublet. Wynik na 3:0, fenomenalnym strzałem z dystansu, ustalił zaś Philippe Coutinho.

W środę o bilet do przedostatniej fazy rozgrywek powalczą trzy angielskie i jedna portugalska drużyna. FC Porto spróbuje odwrócić losy dwumeczu i przekreślić marzenia „The Reds” o drugim finale z rzędu. W spotkaniu na Etihad Stadium dojdzie do rewanżu „z czołówki Premier League” – Tottenham spróbuje obronić jednobramkową zaliczkę z pierwszego meczu, rozgrywanego na otwartym niedawno stadionie.

Bardziej dogodną szansę na otwarcie wyniku miała jednak w pierwszej połowie ekipa Pepa Guardioli. W 13. minucie do rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką Danny’ego Rose’a podszedł Sergio Aguero, jednak jego próbę obronił kapitalny ostatnio w tym aspekcie bramkarskiego rzemiosła Hugo Lloris. W drugiej połowie indywidualną akcją w polu karnym „Obywateli” popisał się z kolei Son Hueng-Min, dając tym samym swojej drużynie skromną zaliczkę przed rewanżem na Etihad.

– Nie sądzę, by obroniony karny był jedynym powodem, dla którego udało nam się wygrać pierwszy mecz, ale na pewno był to moment kluczowy. Cała drużyna dała z siebie wszystko. Zaliczka jest skromna, a rywalizujemy przecież z jedną z najlepszych ekip na świecie, która potrafi strzelić przeciwnikowi wiele goli, jeżeli ten tylko na to pozwolipowiedział przed rewanżem bramkarz Tottenhamu Hugo Lloris.

Złą wiadomością dla „Kogutów” jest z pewnością kolejna już kontuzja kostki Harry’ego Kane’a, który opuścił boisko w 56. minucie meczu w Londynie. Lista nieobecnych po stronie gości będzie zresztą długa – Mauricio Pochettino nie będzie mógł skorzystać z pomocy Serge’a Auriera, Erica Diera, Harry’ego Winksa, a pod znakiem zapytania stoją również występy Dele Alliego i Erika Lameli.

– Wszyscy jesteśmy świadomi, że niezwykle trudno jest zastąpić takiego zawodnika, jakim jest Kane, ale cieszy to, że wszyscy w drużynie są gotowi pomóc. W piłce nożnej wszystko zależy od gry całego zespołu, choć indywidualne przebłyski też są w stanie zrobić różnicę. Ważne, byśmy byli silni razemdodał bramkarz reprezentacji Francji.

Transmisja meczu Manchester City – Tottenham Hotspur od godziny 20.15 w Polsacie Sport Premium 2.

Komentują Tomasz Smokowski i Paweł Golański.

Początek przedmeczowego studia od godziny 18.00 w Polsacie Sport Premium 1.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *