Canal+ PolskaMediaTVP

„Trafiliśmy z księdzem Jankowskim do piekła” w Teatrze Telewizji

Marcin Liber i Michał Kmiecik to jedni z najbardziej uznanych twórców teatralnych w naszym kraju. Reżyser i dramaturg na przestrzeni ostatnich lat stworzyli wspólnie wiele świetnie przyjętych spektakli. Tym razem, po raz pierwszy w swojej karierze, zdecydowali się na współpracę z Teatrem Telewizji. „Prałat” to ich debiut na największej scenie świata. Sztuka jest odważną próbą opowiedzenia o księdzu Henryku Jankowskim, kapelanie „Solidarności”. W jej obsadzie znaleźli się m.in. Juliusz Chrząstowski, Rafał Dziwisz, Andrzej Kłak, a także Dawid Ogrodnik. Premiera „Prałata” już 13 kwietnia o godzinie 20.30 na antenie TVP1.

 

Wywrotowy duet teatralny w osobach dramatopisarza Michała Kmiecika i reżysera Marcina Libera wkracza pewnym krokiem do Teatru Telewizji, realizując swój pierwszy oryginalny spektakl na największej scenie świata. Twórcy nie biorą jeńców i suchą stopą przemierzają wszystkie kręgi piekielne, bo tylko pośród nich można współcześnie podjąć próbę opowiedzenia o Henryku Jankowskim – niesławnym kapelanie „Solidarności”.

Otrzymywałem wcześniej propozycje stworzenia spektakli dla Teatru Telewizji, ale byłem zmuszony je odrzucić. Sytuacja, która panowała wtedy na Woronicza, nie sprzyjała mojej współpracy z TVP. Nie chciałem pojawiać się w telewizji publicznej w tamtym kontekście. Gdy dyrektor Michał Kotański zgłosił się do mnie z propozycją realizacji sztuki na taki, a nie inny temat, uznałem, że to dobra okazja, by zadebiutować w Teatrze Telewizji. Zastanawiałem się, jak się za to zabrać, by nie powielać oczywistych schematów, nie iść linią najmniejszego oporu i nie robić spektaklu, który udawałby teatr dokumentalny. Pomyślałem, że jesteśmy z Michałem Kmiecikiem artystami, którzy mają prawo do tego, by interpretować pewne zdarzenia i opowiadać o nich nie wprost, tylko metaforą, w sposób nieoczywisty. Oczywiście, nasz spektakl oparty jest na faktach, jego podstawą są prawdziwa historia, prawdziwy bohater i prawdziwe ofiary. Ale budując scenariusz i pracując nad jego fabułą, uznaliśmy, że możemy trochę pofantazjowaćpodkreśla Marcin Liber, reżyser.

Dobrze nam się razem współpracuje. Łączą nas podobna wrażliwość, poczucie humoru i miłość do teatru. Dodatkowo, co nie bez znaczenia, potrafimy się nawzajem zaskakiwać i inspirować. Wypracowaliśmy pewien wspólny język. Dobrze jest się spotkać co jakiś czas w pracy i zobaczyć, gdzie możemy trafić. Tym razem trafiliśmy z księdzem Jankowskim do piekła. Jeśli ten spektakl będzie jak komar, który bzyczy, nie pozwala zasnąć i kąsa, to znaczy, że dobrze wykonaliśmy swoją pracędodaje Michał Kmiecik, dramatopisarz.

Spektakl Kmiecika i Libera przeniesie nas w różnobarwny, przerysowany świat niepozbawiony symboliki i metafory. Diabeł zbulwersowany na wieść o najnowszej premierze Teatru Telewizji postanawia zawitać na Woronicza, żeby przedyskutować z dyrekcją zapowiedzianą premierę „Prałata”. Niczym w kultowym utworze „Sympathy For The Devil” grupy The Rolling Stones przemierzymy serię obrazów, których punktem wspólnym będzie Jankowski.

W przeciwieństwie do innych księży pedofili, prałat Jankowski wydał mi się postacią ciekawą. Jego historia nie jest tylko historią przestępcy seksualnego w sutannie, jakich wielu, ale jest też szczególną opowieścią o upadku pewnej formacji politycznej, degeneracji obozu post-solidarnościowego, jego upadku w nacjonalizm, antysemityzm, jakiś taki łupany konserwatyzm. Jest też historią o współpracy kościoła katolickiego z partią komunistyczną i jej aparatem represji, jak również o elitach politycznych III RP, zarówno gdańskich liberałach, jak postkomunistach, którzy widzieli wszystko, co się działo na plebanii na Profesorskiej, i nic z tym nie robili. Dużo strasznych tematów w sam raz na największą scenę świata przyznaje Michał Kmiecik.

Jest jakaś trudność w opowiadaniu historii, które są skomplikowane i w których są ofiary. Trudno bowiem opowiadać o nich, nie przywołując postaci oprawcy. A uważamy, że prałat Jankowski nie jest osobą, która zasługuje na medialną uwagę. Lepiej, żeby zniknął i rozpłynął się w piekle niepamięci. Nie chcieliśmy zaspokajać jego pychy i ponownie stawiać go na świeczniku. Największym wyzwaniem było więc dla nas to, żeby to wszystko wyważyć i opowiedzieć historię o prałacie tak, by go w niej nie było, a były te osoby, które są istotne, czyli jego ofiary. „Prałat” opowiada o krzywdzie, jaką wyrządza Kościół i o tym, że nie jest to instytucjonalnie piętnowane wyjaśnia Marcin Liber.

Przedstawienie opowiadające o tytułowym prałacie nie powstaje w celu powtórnego ujawnienia jego przemocowej działalności. Pewne historie opowiada się ponownie, z potrzeby dania sobie szansy na poczucie ulgi. Czy tak będzie w przypadku tego spektaklu? Na to pytanie każdy odpowie sobie po napisach końcowych. Niemniej, niektóre wybudowane za życia pomniki trzeba burzyć jeszcze długo po śmierci ułudnych bohaterów.

Sztuka jest od tego, by opowiadać o tym, co trudne i niewygodne. Artyści mają prawo podważać pewnego rodzaju wygodę, w jakiej żyjemy. Kto inny postawi przed nami lustro, w którym zobaczymy swój obraz, ale nie do końca taki, jaki byśmy chcieli, żeby on był? To pozwala zweryfikować nasze poglądy i naszą rzeczywistość. Miejmy odwagę odpowiadać na trudne pytania mówi Marcin Liber.

Dla mnie “Prałat” nie jest opowieścią o krzywdzie, a o jej wyrządzaniu i o tym, jak latami było to wyrządzanie możliwe. Praca nad tym tekstem kosztowała mnie dużo. Być może pod tym względem była dla mnie najtrudniejsza od początku mojej pracy twórczej. Istotnym tematem była dla mnie odpowiedzialność. Próbowałem zrozumieć odwracanie wzroku i tych, którzy odwracali wzrok. Nie dawało mi to spokoju. Ta historia mogła się potoczyć inaczej. Ta historia potoczyłaby się inaczej, gdyby rodzice bardziej wierzyli dzieciom, niż księżom zaznacza Michał Kmiecik.

W spektaklu zagrali m.in. Mateusz Bernacik, Juliusz Chrząstowski, Dagna Dywicka, Rafał Dziwisz, Oskar Jarzombek, Andrzej Kłak, Agnieszka Kwietniewska, Magdalena Maścianica, Adam Szustak, Helena Urbańska, a także Dawid Ogrodnik.

Premiera „Prałata” w Teatrze Telewizji już 13 kwietnia o godzinie 20.30 na antenie TVP1.

foto, źródło. TVP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *