Finał Ligi Mistrzów: Tottenham – Liverpool w TVP1 i TVP Sport

Gdzie oglądać finał Ligi Mistrzów? Już 1 czerwca na stadionie Wanda Metropolitano w Madrycie piłkarze Tottenhamu zagrają z Liverpoolem.

 

To nie był spacerek. Drogi obu drużyn do finału były pełne wybojów i ostrych zakrętów, a niewiele brakowało, a i Liverpool, i Tottenham skończyłyby udział w Lidze Mistrzów już po fazie grupowej.

Liverpool w grupie C rywalizował z Paris Saint-Germain, SSC Napoli i Crveną Zvezdą. W pierwszej kolejce The Reds w świetnym stylu ograli PSG 3:2, ale potem przegrali choćby z mistrzem Serbii. W ostatniej kolejce ekipa Juergena Kloppa grała na swoim stadionie z Napoli i do awansu potrzebowała zwycięstwa. Tak się stało, Liverpool zrównał się z Napoli punktami, a na drugie miejsce wskoczył tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Historię mógł odwrócić Arkadiusz Milik. Polak miał świetną okazję na 1:1, ale nie zdołał jej wykorzystać.

Tottenham także był blisko ewakuacji do Ligi Europy. Przed ostatnią kolejką Koguty miały siedem punktów, tyle samo co Inter Mediolan. Na zakończenie fazy grupowej Spurs grali na wyjeździe z Barceloną. Po bramce Ousmane Dembele przegrywali 0:1, bramkę na wagę remisu (i awansu) w 85. minucie spotkania zdobył niezawodny Lucas.

W 1/8 finału doszło do dwumeczu angielsko-niemieckiego i w obu wypadkach wyspiarze dość łatwo uporali się z rywalami. Tottenham dwukrotnie wygrał z Borussią Dortmund (3:0 i 1:0), Liverpool w pierwszym spotkaniu zremisował bezbramkowo z Bayernem Monachium, ale w rewanżu urządził pokaz siły. W 25. minucie Sadio Mane ośmieszył Manuela Neuera i wyprowadził gości na prowadzenie. Na trafienie Senegalczyka odpowiedział Robert Lewandowski, ale potem na boisku rządzili Anglicy.

W ćwierćfinale gładko poszło tylko Liverpoolowi. The Reds dwukrotnie wygrali z FC Porto (2:0) i (4:1), za to Tottenham naraził swoich kibiców na wielkie nerwy. W pierwszym meczu Koguty pokonały Manchester City 1:0, ale to co się działo w rewanżu na długo zostało zapamiętane. Gospodarze już w 4. minucie wyszli na prowadzenie, ale odpowiedź Tottenhamu była piorunująca. Dwa gole Heung-min Sona i było 1:2, ale kilkadziesiąt sekund później było już 2:2.

Jeszcze przed przerwą The Citizens wyszli na prowadzenie 3:2, a gdy w 59. minucie gola na 4:2 zdobył Kun Aguero, wydawało się, że Tottenham idzie na dno, a jednak wrócili raz jeszcze. Gola na 4:3 zdobył Fernando Llorente i goście znów mieli wynik, który dawał im awans. Ale to wciąż nie był koniec. W 93. minucie Etihad Stadium dosłownie eksplodował z radości – gola dającego awans zdobył Raheem Sterling. Pep Guardiola skakał z radości, ale zaraz zdębiał, a stadion zastygł w ciszy, bo po analizie VAR gol został odwołany.

O meczach półfinałowych też będzie mówiło się jeszcze bardzo długo, obie rywalizacje były świetnymi reklamami futbolu. Liverpool w niesamowitym stylu wrócił do gry po przegranej 0:3 w pierwszym spotkaniu z Barceloną. 4:0 w rewanżu, dwa gole Divocka Origi’ego, dwa trafienia Georginio Wijnalduma, zagubiony, całkowicie bezradny Leo Messi i zaskoczony postawą swojej drużyny Juergen Klopp. Niesamowita bramka na 4:0 po rzucie rożnym. Te obrazki na długo pozostały w pamięci.

Wielką niespodziankę przygotował także Tottenham, który w pierwszym meczu przegrał na własnym stadionie z Ajaksem 0:1. W rewanżu do przerwy gospodarze prowadzili 2:0 i znów na Kogutach stawiano krzyżyk, ale trzeba czegoś więcej, by ludzie Mauricio Pochettino dali się złamać. Do awansu poprowadził ich Lucas Moura. Dwoma golami doprowadził do remisu, ale to wciąż było za mało. Sędzia doliczył pięć minut, w doliczonym czasie gry świetną sytuację zmarnowali piłkarze Ajaksu, a chwilę później niemożliwego dokonał Lucas. Dopadł do piłki w polu karnym i bez zastanowienia kopnął ją obok Andre Onany. To naprawdę była już ostatnia okazja, bo właśnie zakończyła się piąta doliczona minuta.

Obie drużyny wiele dały, by dojść do wielkiego finału, ale teraz zwycięzca może być już tylko jeden. Jedno jest pewne – 1. czerwca w Madrycie będzie bardzo gorąco. To może być jeden z najciekawszych finałów w historii Ligi Mistrzów.

Transmisja finałowego spotkania na antenach TVP1 i TVP Sport oraz online na stronie TVPSPORT.PL i w aplikacji mobilnej


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *