Juliusz Machulski o kulisach „Małego Zgonu” (wideo)

Mały Zgon to najnowsza produkcja oryginalna CANAL+. Jednym z reżyserów jest Juliusz Machulski, który po ponad 20 latach wraca do telewizji. Twórca zdradza kulisy powstania serialu.

 

 

 

 

 

Miejsce akcji i wielojęzyczność serialu

Serial rozgrywa się we współczesnej Polsce, na Warmii, ale jest to świat pogmatwany, bo każda z postaci jest na swój sposób zakręcona – staraliśmy się jednak, żeby nawet czarne charaktery miały w sobie pierwiastek dobroci. W serialu używa się wielu języków – to północno-wschodnia Polska, mamy więc blisko i do Kaliningradu, i na Litwę czy na Białoruś, a oprócz tego mamy wielu sąsiadków, którzy nas odwiedzają. Sam naliczyłem dwanaście różnych języków – oczywiście przez to serial będzie wyświetlany z napisami zaznacza Juliusz Machulski.

 

 

Gatunek i odniesienia

Machulski nie kryje, że Mały zgon to w jego opinii, mimo na poły komediowej formuły, jedna z najambitniejszych rodzimych produkcji telewizyjnych.
To nie jest serial, do którego polska telewizja nas przyzwyczaiła – w serialach premium można puścić wodze fantazje i to zrobiliśmy. Mamy ambicje, żeby serial był zrobiony tak profesjonalnie, jak filmy kinowe. Scenariusz dał szansę na zrobienie w polskich warunkach produkcji, jakiej jeszcze nie było – kryminału z elementami komediowymi w stylu „Fargo”, „Ozark” lub „Breaking Bad”. Podobnie jak w tamtych produkcjach mamy rzecz o splątaniu losów ludzi dobrych i złych, żyjących wbrew prawu i w zgodzie z nim  kontynuuje Machulski.

O głównym bohaterze

Twórca Vabank zwraca uwagę, że scenarzyści serialu – w osobach Macieja Kawalskiego, Filipa Syczyńskiego oraz Piotra Domalewskiego – kładli duży nacisk na profil charakterologiczny głównych bohaterów.

„Mały zgon” jest wzorcowym przykładem dobrego scenariusza: bohater ma do odbycia pewną drogę – kiedy ukończy tę wędrówkę, jest już zupełnie innym człowiekiem. Piotr Grabowski pojawia się w podwójnej roli – gra dwójkę bliźniaków, którzy nie wiedzieli o swoim istnieniu, a kiedy – w sensie dosłownym – wpadają na siebie – ich życie nie będzie już takie jak wcześniej. Jeden jest objęty programem świadków koronnych, drugi to dyrektor żeńskiego więzienia na Warmii. Są trochę jak dr Jeckyll i Mr Hyde – jeden ma więcej cech pozytywnych, drugi „nie udał się” do końca, ale obydwa są na swój sposób sympatyczni. Są różni, ale tacy sami. Każdy z nich poszukuje w sobie cech swojego alter-ego – mówi.

O Małym Zgonie

Pierwsza oryginalna produkcja CANAL+, której premiera odbędzie się w marcu 2020 roku. To historia, w której skorumpowani stróże prawa zmierzą się z milionowymi długami karcianymi, a międzynarodowy kartel narkotykowy z poczciwymi, rodzimymi zakapiorami z Mazur. Serial zabierze widzów w porywającą, komediowo-kryminalną podróż przez świat narkotykowych karteli, gangsterów rządzących więzieniem, skorumpowanych stróży prawa i podziemnego pokera rozgrywanego o miliony. Wartka akcja prowadzi przez mazurskie jeziora, lasy i spokojne w teorii miasteczka. A wszystko zacznie się, gdy dyrektor więzienia zamieni się miejscami z gangsterem z programu ochrony świadków.

 

 

W głównej roli zobaczymy Piotra Grabowskiego. W pozostałych rolach Annę Seniuk, Katarzynę Herman, Jacka Komana, Karolinę Gorczycę, Mirosława Haniszewskiego, Grzegorza Przybyła, Karolinę Porcari, Julię Wyszyńską, czy Grzegorza Mielczarka. Wśród twórców, poza Juliuszem Machulskim (producent kreatywny i reżyser) znanym z kultowych polskich komedii, jak „Vabank”, „Seksmisja” czy „Kiler”, są Maciej Kawalski (scenariusz i reżyseria), Filip Syczyński (scenariusz i reżyseria) oraz Piotr Domalewski (scenariusz). Za zdjęcia odpowiada Paweł Dyllus, natomiast scenografię opracowała Jagna Janicka. Producentem wykonawczym serialu jest Studio Filmowe ZEBRA.

Po „Belfrze”, „KRUKU. Szepty słychać po zmroku”, „Nielegalnych” oraz „Żmijowisku”, „Mały Zgon” to kolejna oryginalna produkcja CANAL+ kręcona w technologii 4K.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *