PGNiG Superliga: Orlen Wisła Płock – PGE VIVE Kielce w TVP Sport

To jeden z najważniejszych meczów dla piłkarzy ręcznych Orlen Wisły Płock i PGE VIVE Kielce. W najbliższą środę 9 października pokażemy w TVP Sport pierwszą w tym sezonie odsłonę „świętej wojny”. Na podstawie letnich transferów obu drużyn można śmiało ocenić, że to będzie najciekawszy i najbardziej wyrównany mecz w ostatnich latach.

 

 

 

 

Będzie to pierwsza ligowa „święta wojna” w tym sezonie. Będzie to nie tylko spotkanie PGNiG Superligi, także mecz o pierwsze miejsce w tabeli, której przewodzi zespół z Kielc, ale zwycięstwo Orlen Wisły może to zmienić.

Faworytem będą kielczanie, którzy od sezonu 2011/2012 zajmowali miejsce na najwyższym stopniu podium. W 2011 roku Orlen Wisła wywalczyła ostatni tytuł mistrza Polski, a ostatni mecz ligowy płocczanie rozstrzygnęli na swoją korzyść 13 marca 2016 roku – wygrali w Orlen Arenie 31:27. Od tamtej pory tylko raz – 8 marca 2018 roku – zawodnicy trenera Xavi Sabate wywalczyli punkt (30:30); inna sprawa, że w serii rzutów karnych lepsi byli gospodarze (3-0).

Zespół Orlen Wisły przed sezonem został mocno zmieniony, ale nowi zawodnicy – Konstantin Igropulo czy Philip Stenmalm – doskonale wiedzą, że w Polsce rozgrywa się „świętą wojnę”. – Takie mecze zdarzają się w każdych rozgrywkach. I w piłce nożnej, i w koszykówce, i w piłce ręcznej – zauważył Igropulo.

– Jest to tak emocjonujące, bo widać, że mierzą się drużyny z ambicjami. Ale nie znaczy to, że z innymi zespołami powinniśmy grać na osiemdziesiąt procent naszych sił. W lidze są play-offy, więc najważniejsze jest utrzymanie formy podczas drogi przez cały sezon. Bardzo ważne jest to, żeby utrzymać dynamikę i grać lepiej z meczu na mecz. Oczywiście derby są wyjątkowe i wiem, jak to tu wygląda. Tu jeszcze nie grałem w takim spotkaniu, ale rywalizowałem z VIVE w innych drużynach. Znam tę halę i wiem, jak się tu gra. Nie możemy być jednak skoncentrowani tylko na meczach z VIVE. To tylko jedna z ważnych rzeczy, ale ich podczas sezonu jest dużo więcej.

Zawodnicy Wisły i VIVE grają co trzy dni i dużo podróżują. Trener Xavi Sabate nie wie do końca, który z zawodników będzie gotowy do gry w meczu. – Czujemy się świeżo i nie jesteśmy zmęczeni. Kontuzje? To dotyczy każdej drużyny, więc nie mam prawa narzekać. Szczerze: faworytem jest VIVE Kielce. To klub zbudowany po to, by wygrywać Final Four. Oczywiście spróbujemy z nimi walczyć. Damy z siebie wszystko. W bezpośrednim meczu nie ma rzeczy niemożliwych.

Sporo zmian także w drużynie PGE VIVE. W bramce PGE VIVE Kielce zobaczmy jednego z najlepszych bramkarzy na świecie – Andreasa Wolfa, którego świetnie uzupełnia jeden z topowych polskich bramkarzy młodego pokolenia Mateusz Kornecki. Natomiast na środku rozegrania szaleje Igor Karacić, zwycięzca EHF Ligi Mistrzów z tego sezonu, który do Kielc przyszedł z Vardaru Skopie.

– Każdy zawodnik chciałby grać w takich meczach, to są wyjątkowe pojedynki w naszej lidze – ocenił Krzysztof Lijewski, rozgrywający PGE VIVE. – Nie trzeba na nie nas mobilizować. Zazwyczaj mistrz kraju gra z wicemistrzem i te spotkania są atrakcyjne nie tylko dla zawodników, ale i dla kibiców.

– Widać, że drużyna trenera Sabate gra inaczej niż w poprzednich rozgrywkach. Do jego zespołu przyszli zawodnicy, którzy lepiej kreują grę dla swoich kolegów. Mają nowego dobrego bramkarza , bardzo dobrze obsadzone lewe rozegranie i dobrego szefa obrony z Bałkanów – Leona Susnję.

Orlen Wisła Płock – PGE VIVE Kielce. Gdzie oglądać? Kto będzie komentował?

Początek: 9 października (środa), godz. 17.30

Gdzie oglądać? TVP Sport, TVPSPORT.PL, aplikacja

Komentatorzy: Jacek Laskowski, Michał Matysik

Studio: Marcin Rams (prowadzący), Michał Daszek, Patryk Rombel

Reporter: Grzegorz Chodkowski


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *