Polacy w prestiżowych zawodach Red Bull Crashed Ice

Elita ice cross downhillu, czyli najszybszego i najbardziej ekstremalnego sportu łyżwiarskiego świata, w sobotę zmierzy się w fińskiej miejscowości Jyväskylä w ramach serii Red Bull Crashed Ice. W drugiej odsłonie walki o mistrzostwo świata powalczą Łukasz Korzestański z Torunia i Robert „Mango” Grochowicz z Opola. Transmisja w sobotę od godz. 12:00 na bezpłatnej platformie Red Bull TV.

 

Finowie, podobnie jak Kanadyjczycy, to mistrzowie ice cross downhillu. Na każde zawody zgłaszają się dziesiątki miejscowych zawodników. Tylko z tego powodu, samo przejście przez kwalifikacje do sobotnich zawodów, może być niezwykle trudne. O udział w głównej części rywalizacji, w której łyżwiarze ścigają się czwórkami po najeżonym przeszkodami torze, osiągając przy tym 80 km/h, będą chcieli powalczyć dwaj Polacy – Łukasz Korzestański i Robert Grochowicz. Ten pierwszy to hokeista Nesty Mires Toruń. W tym roku walczył już w pierwszych zawodach Red Bull Crashed Ice w Saint Paul w USA, gdzie do seniorskich finałów wszedł z 42. czasem. Za to wśród juniorów był 7. W Finlandii wystąpi też Robert „Mango” Grochowicz.

Debiut Łukasza Korzestańskiego w najszybszym z łyżwiarskich sportów miał miejsce w poprzednim sezonie w Marsylii. Jeden start wystarczył, by młody torunianin przekonał się, że w jego życiu od najmłodszych lat podporządkowanym hokejowemu reżimowi treningowemu, musi znaleźć się miejsce na downhill. Żeby doświadczyć potężnego zastrzyku adrenaliny, jaki daje ice cross downhill, musiał wyrwać się z wiru rozgrywek o mistrzostwo Polski.

– Najbardziej zaskoczył mnie ogrom tego wszystkiego – mówi nasz zawodnik, który wywalczył nad Morzem Śródziemnym 6. miejsce. – Nie wiedziałem, że to jest aż tak wielkie. Tory, liczba ludzi, cała otoczka. Nie zapomnę swojego pierwszego wyścigu. Poczułem się jak żółtodziób - mimo że jeżdżę na łyżwach od 5. roku życia – mówił w rozmowie z redbull.pl. Obecnie Łukasz gra zawodowo w Neście Mires Toruń – w swoim rodzinnym mieście. Rozpoczął studia na toruńskim Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. – Wszystko zorganizowałem tak, bym miał możliwość, jak najlepiej przygotować się do startów w Red Bull Crashed Ice. Biegam od rana do nocy - ze skate parku na wykład, z wykładu na siłownię czy na lód. Ale myślę, że dzięki temu efekty przyjdą – dodaje nasz zawodnik.

Jednym z celów Łukasza na ten sezon jest zajęcie miejsca na podium w juniorach. Najbliższa okazja nadarzy się już 3 lutego, na naturalnym torze w fińskiej Jyväskyli, gdzie odbędzie się kolejny przystanek Red Bull Crashed Ice. Tor będzie istną torturą dla nóg. Jego długość to 630 m – dystans niemalże dwukrotnie dłuższy niż w Saint Paul.

W kategorii seniorów, w Jyväskyli, wystąpi również Robert „Mango” Grochowicz i wszystko wskazuje na to, że to właśnie z nim Łukasz będzie walczyć w tym sezonie o miano najlepszego Polaka w świecie ice cross downhillu.

Zobacz także

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.