TVP 4K ruszy ponownie?

Od wiosny wszystkie mecze PKO Ekstraklasy w rundzie zasadniczej będą pokazywane w TVP Sport i wtedy zobaczymy jaki jest prawdziwy potencjał naszych rozgrywek – mówi Marek Szkolnikowski w świątecznym wywiadzie z cyklu #zapytajszefatvpsport. Dyrektor stacji odpowiedział także na pytania o Roberta Kubicę, skoki narciarskie, Euro 2020, igrzyska olimpijskie i… wędkarstwo.

 

 

 

 

– Wiadomo, że Roberta Kubicy nie będzie w przyszłym sezonie w Formule 1. W takim razie co z F1 w TVP?


Marek Szkolnikowski:
 – F1 jest produktem drogim i dość ekskluzywnym, idealnym wręcz dla kodowanego kanału. Formułą 1 bez Kubicy nie będziemy zainteresowani. I z drugiej strony będzie podobnie – Eleven nie będzie zainteresowany sprzedażą sublicencji, ponieważ projekt Formuła45 okazał się ogromnym sukcesem. Dostałem mnóstwo informacji od widzów, którzy byli zaskoczeni poziomem i merytoryką studia. Kilka osób pisało, że zaczynało oglądać transmisję w Eleven, a od 45 minuty przełączali się do nas. Niektórzy nawet rezygnowali z oglądania wyścigu, żeby zobaczyć nasze studio, które było arcyciekawe. Zwróciliśmy się do pasjonatów i to był strzał w dziesiątkę. Myślę, że powinniśmy iść w tym kierunku, ponieważ w dzisiejszych czasach mniej liczy się głos komentatora, a coraz bardziej wiedza, merytoryka i fachowość. Absolutnie jestem zadowolony z całego zespołu, który pracował przy Formule 1. Sprawdził się duet komentatorski Maciej Iwański – Sławomir Kwiatkowski, dobrze wyglądało sformatowanie studia. Wyniki oglądalności były rewelacyjnie, dużo lepsze niż na Eleven, a przypomnę, że F1 był dla nas jednym z bardzo wielu produktów, natomiast dla Eleven, poza piłką klubową, F1 jest driverem, czyli tym, co ma najbardziej przyciągnąć widzów. Ktoś powie, że mamy większy zasięg, ale przy tak ekskluzywnych pozycjach ma to mniejsze znaczenie.

– Robert Kubica ostatnio brał udział w testach DTM. Czy jeśli będzie jeździł w innych niż F1 wyścigach, to TVP Sport rozważy kupno praw do pokazywania startów Polaka?

Prowadziliśmy nawet wstępne rozmowy z DTM, natomiast wszystko zależałoby od kalendarza wyścigów i tego, czy udałoby się znaleźć miejsce w naszej ramówce. Poza tym ważna jest kwestia zaangażowania Orlenu w cały projekt i nie wiem czy ten sponsor będzie nalegał na to, by wyścigi Roberta w DTM były pokazywane w otwartym kanale, czy wystarczy np. tylko cotygodniowy magazyn podsumowujący występy Polaka. Moim zdaniem nie jest to ranga otwartej telewizji.

– W tym sezonie konkursy skoków narciarskich komentował Stanisław Snopek, co spotkało się z ciepłym przyjęciem fanów. Pan Paweł pyta czy redaktor Snopek będzie częściej komentował tę dyscyplinę?

Mamy szeroki skład, Staszek od wielu lat jest naszym żelaznym rezerwowym, ale skończył się szklany sufit, każdy ma szansę zaistnieć i nieważne czy ma 20 lat, czy jest doświadczonym dziennikarzem, jak Stanisław Snopek. Cieszę się, że wykorzystuje swoje szanse, mimo że nie ma ich dużo. Ale to też pokazuje, że cały czas walczy o swoje i że można na niego liczyć w każdych okolicznościach. Jest blisko, żeby doszlusować do naszej eksportowej dwójki Sebastian Szczęsny – Przemysław Babiarz. Staszek robi też bardzo duże postępy, ma swój styl komentowania, może trochę rachityczny i nieprzepełniony dużą liczbą informacji, ale wyważony i spokojny, co też spotyka się z uznaniem i sympatią.

– Było kilka pytań o Rafała Kota. Będzie jeszcze ekspertem w TVP?

– Niewielu jest ekspertów od skoków na polskim rynku, cały czas szukamy optymalnej formuły, natomiast nie widzę przeciwwskazań, żeby pojawiał się u nas Rafał Kot. Zresztą miał być naszym ekspertem podczas mistrzostw Polski w Wiśle. Znakomicie sprawdza się Mateusz Leleń, nasz wychowanek i człowiek, który przez lata był ukryty w szufladzie i przygotowywał research dla naszych komentatorów. Okazuje się, że ma tak ogromną wiedzę, że jest w stanie być naszym czołowym ekspertem. Mamy Krzysztofa Miklasa, testowaliśmy Łukasza Rutkowskiego, teraz będziemy testować kolejnych. Na nikogo się nie zamykamy i cały czas szukamy pasjonatów, którzy o skokach wiedzą wszystko.

– Jak ocenia pan współpracę z magazynem „Stan futbolu” po roku obecności na antenie?

– Bardzo dobrze. W Telewizji Polskiej brakowało takiego weekendowego magazynu, w którym można porozmawiać o piłce, w trochę innej, luźniejszej formule. Oglądalność jest bardzo dobra, regularnie wygrywamy z „Cafe futbol”, więc wychodzimy obronną ręką w tym prestiżowym pojedynku. Jestem zadowolony z tego projektu, Krzysztof Stanowski również. Jak to się mówi w biznesie, jest to sytuacja „win-win”. Na pewno będziemy kontynuować tę współpracę do Euro 2020, a później… zobaczymy.

– Ta sama osoba pyta jak się pan odniesie do nowego projektu Krzysztofa Stanowskiego, Michała Pola, Tomasza Smokowskiego i Mateusza Borka? Czy będzie miało to coś wspólnego z TVP?

– Bardzo ciekawa formuła. Ściskam kciuki, bo to de facto czterech najbardziej znanych dziennikarzy piłkarskich spoza Telewizji Polskiej. Żadnemu z nich nie można odmówić wizjonerstwa i inteligencji, więc przygotowują się na to, że linearna telewizja będzie przechodzić do historii, a więcej będzie się działo w internecie. Jeśli chodzi o współpracę z TVP, to nie ma nic wspólnego ze „Stanem futbolu”, a Krzysztof Stanowski jest wolnym człowiekiem i może prowadzić każdą inną działalność, na jaką ma ochotę. Po prostu ma program w Telewizji Polskiej. Wiem, że powstanie kilka fajnych formatów, na bieżąco rozmawiam z każdym z tych czterech panów. W przypadku Mateusza Borka i Tomasza Smokowskiego problem jest taki, że pracują w bezpośredniej konkurencji, natomiast Krzysztof Stanowski i Michał Pol wielokrotnie byli naszymi gośćmi i na pewno podczas Euro 2020 też będziemy z nimi współpracować. Nie wykluczam jednak, że jakiś kontent z „Kanału sportowego” pojawi się w TVP Sport, bo panowie mają ciekawe pomysły i przyjrzymy im się.

– Jest pan zadowolony z oglądalności PKO Ekstraklasy?

– Nie. PKO Ekstraklasa w TVP2 w soboty o godz. 17:30 nie była dobrym eksperymentem. Z dwóch prostych powodów. Przede wszystkim TVP2 nie jest anteną sportową i rzadko kto szuka kontentu sportowego w dwójce. Poza tym sobota o 17:30 nie jest dobrym terminem dla anteny otwartej. Od wiosny wszystkie mecze PKO Ekstraklasy w rundzie zasadniczej będą pokazywane w TVP Sport i wtedy zobaczymy jaki jest prawdziwy potencjał naszych rozgrywek. Jestem przekonany, że oglądalność będzie lepsza niż w TVP2, ponieważ to zupełnie inna specyfika. Zaczynamy już 8 lutego meczem Śląsk – Lechia, w piątek o godz. 20:30. Robię wszystko, co w mojej mocy, by ostatnie siedem meczów rundy finałowej było w TVP1 o 17:30 i zobaczymy jak sprawdzi się pasmo między Teleexpressem a Wiadomościami.

– Pan Szymon pyta lakonicznie: TVP 4K na Euro 2020?

– Równie krótko odpowiadam: pewnie!

– Czy w związku z Euro 2020 myślał pan o prowadzących studio z Pytania na Śniadanie, np. Tomaszu Wolnym i Marcelinie Zawadzkiej?

– Czasy, w których w TVP było często przywoływane przeze mnie „studio plaża”, studio na dachu Wedla czy prowadzący z Pytania na Śniadanie w studiu olimpijskim, bezpowrotnie minęły. Nie rozważamy takich możliwości, mimo że Tomek Wolny jest moim bliskim kolegą, gramy często w piłkę, doskonale zna się na sporcie, natomiast nie jest dziennikarzem sportowym. Mamy swoje grono dziennikarzy, którzy świetnie sprawdzają się podczas dużych imprez. Nie przewiduję międzyredakcyjnych transferów, co nie znaczy, że nie pojawi się jakieś ciekawe, znane nazwisko. Bardzo znane…

– Pan Łukasz zwraca uwagę, że podczas mundialu był cykl o fryzurach i tatuażach. Czy na Euro możemy liczyć na coś podobnego?

– Na pewno część naszego wieczornego programu poświęcimy tematom lifestylowym. Te tatuaże i fryzury spotkały się z dużym hejtem ze strony fanów ściśle związanych ze sportem, natomiast poza Twitterem spotkały się z ogromnym uznaniem. Dużo ludzi mówiło, że dzięki temu ich żony, dziewczyny, mamy, siostry zaczęły oglądać TVP Sport i śledzić mundial. To jest trudne zadanie, bo jesteśmy telewizją otwartą i ciężko zadowolić wszystkich. Tym razem także pojawi się coś lifestylowego, ale niekoniecznie będą to fryzury i tatuaże, bo ten temat się wyczerpał.
– Dlaczego po sukcesie koszykarzy na mistrzostwach świata TVP Sport nie zainteresował się bardziej tą dyscypliną?
– Jesteśmy bardzo zainteresowani koszykówką, czekamy z wielką niecierpliwością na kwalifikacje olimpijskie, wiemy, że dla naszej reprezentacji nie ma rzeczy niemożliwych. Liczymy na kolejny sportowy cud, bo już mieliśmy wyjście z grupy eliminacyjnej, a później z dwóch grup na mistrzostwach świata, co trzeba rozpatrywać w takich kategoriach. Czekamy na kolejny. Do tego prezes PZKosz Radosław Piesiewicz ma wielkie szczęście, jest to bardzo bezpośredni człowiek, a życie należy do zuchwałych! Natomiast polska liga jest w Polsacie. Swojego czasu dostała od nas taką samą ofertę jak PGNiG Superliga piłkarzy ręcznych, jednak postanowiła iść do konkurencji i było to ich zbójeckie, biznesowe prawo. Ściskam kciuki i chcę, żeby oglądalność była jak najwyższa, bo to rozwija dyscyplinę. Co do meczów w europejskich pucharach – te mecze też można znaleźć na innych antenach. Zresztą reprezentacja to zupełnie coś innego. Klubowa koszykówka w Polsce kuleje, trudno ogląda się ligę, w której jest wielu obcokrajowców i zmieniają się jak rękawiczki. Nawet kibice poszczególnych zespołów nie znają całych składów ligowych ekip. Co więcej, nie idzie za tym wynik na niwie europejskiej. Na miejscu Polskiej Ligi Koszykówki zastanowiłbym się nad ograniczeniem udziału obcokrajowców i pozwolił młodym, polskim koszykarzom rozwijać się, zwłaszcza, że po mundialu powstał mini-boom. Może nie taki jak w 1997 roku, kiedy sam, mimo dość niskiego wzrostu (śmiech), zacząłem grać w koszykówkę i chciałem być Andrzejem Plutą, ale teraz też zainteresowanie było spore i szkoda byłoby to zmarnować. Natomiast w tej chwili nie oglądam polskiej koszykówki klubowej, bo mnie to w ogóle nie interesuje.

– Co ze styczniowymi mistrzostwami Europy piłkarzy ręcznych?
– Cały czas prowadzimy bardzo trudne rozmowy. Oczekiwania kontrahentów są kosmiczne. Prawa zostały sprzedane pośrednikowi, który przedstawił cenę jak z turnieju, kiedy Polacy byli wicemistrzami świata i jeszcze dodał coś od siebie. Pamiętajmy jednak, że zainteresowanie piłką ręczną spadło, mamy reprezentację jaką mamy i trudno liczyć na jakiś sukces. Cały czas twardo negocjujemy i zobaczymy czy uda się ustalić taką cenę, która będzie odpowiedzialna przed 40 milionami widzów, którzy się na Telewizję Polską w jakimś stopniu składają. Cały czas najważniejszy jest rachunek ekonomiczny i to, żeby publicznymi finansami gospodarować w odpowiedzialny sposób. Dlatego istnieje ewentualność, że mistrzostw Europy nie zobaczymy w TVP. Natomiast jest kilkanaście kanałów i liczę, że jeśli nie my, to któraś z komercyjnych stacji, która ma więcej pieniędzy, pokaże ten turniej.
– Podczas igrzysk w Tokio wiosła i kajaki zyskają nowy głos, czy będzie komentował je tradycyjnie Dariusz Szpakowski?

– Chciałbym, żeby w 2020 roku Dariusz Szpakowski skupił się przede wszystkim na Euro 2020, żeby podtrzymać bardzo wysoką formę z mundialu. Jako, że mamy ograniczone prawa do igrzysk i nie możemy pokazywać całości przekazów, wyjazd komentatorów będzie mocno ograniczony. Wysyłamy siedem ekip reporterskich, a TVP Info dodatkowe trzy. Skupimy się na tym, żeby pokazać polskich sportowców, ich trud, przygotowanie, start, wywiady przed i po zawodach. Jeśli chodzi o wiosła, to Marek Kolbowicz będzie naszym głównym ekspertem. Podczas sezonu doskonale sprawdził się w duecie z Jarosławem Marendziakiem, dlatego myślę, że na nich postawimy.

– Pan Sylwester pyta: „może chociaż wy pokażecie jakiś cykl zawodów wędkarskich? Mistrzostwa Polski, mistrzostwa świata, cokolwiek…”. I od razu argumentuje: „pokazujecie niszowy esport i darty, a wędkarstwo uprawia milion Polaków”.

– Jest to propozycja godna zastanowienia się. Jak pierwszy raz przyszedłem z propozycją dartów i snookera w TVP Sport, to zostałem wyśmiany na kolegium. Natomiast byłem przekonany, że Champion of Champions i mistrzostwa świata w darcie będą budzić ogromne zainteresowanie i rzeczywiście tak jest. Oglądalności tych dwóch imprez – mimo że są niszowe, świetlicowe i wydawałoby się, że nie jest to materiał do telewizji otwartej – są kapitalne. Co do wędkarstwa, to są programy, które pokazują zmagania wędkarzy. Nie wiem czy produkowany jest sygnał z mistrzostw Polski. Podejrzewam, że nie. Z drugiej strony nie jestem do końca przekonany czy wędkarstwo to produkt, który powinien się znaleźć w sportowej antenie TVP. Bardziej jest to temat dla Eleven, które poza weekendową piłką nie ma niczego w ramówce, Sport Klubu czy innej niszowej stacji. Szanujemy wszystkich wędkarzy, ale raczej nie będziemy pokazywać ich zmagań, tak samo jak nie będziemy pokazywać grzybobrania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *