AZJA EXPRESS: Azjatyckie zapasy

Uczestnicy „Azja Express” są coraz bliżej finału. Nieoczekiwane zwroty akcji, trudne wybory oraz konkurencje wymagające sprawności zarówno fizycznej jak i intelektualnej – to wszystko czeka na widzów w 11 odcinku.

O starcie na początku jedenastego odcinka zadecydowała misja będąca zabawną interpretacją tradycyjnych zapasów Kushti. Niektórzy panowie z zazdrością spoglądali na muskulaturę pozostałych uczestników, a ponieważ tradycyjne stroje zapaśników są dosyć skąpe, to było na co popatrzeć.

Tuż przed początkiem wyścigu prowadząca rozdała parom zabezpieczone szyfrem walizki. Jedna osoba z duetu musiała kajdankami przykuć dodatkowy bagaż do nadgarstka. Po drodze na punkt kontrolny gry uczestnicy musieli zaprezentować figurę na słupie, na wzór profesjonalnego akrobaty Mallakhamb.

W grze, w której można było przejąć ukryte w walizkach Amulety konkurentów, wzięły udział trzy pary. W zadaniu zaplanowany był udział bawołów, które były zaprzężone do wozów ze ścigającymi się zawodnikami. Tym razem uczestnicy zdecydowali się zająć miejsce zwierząt i sami ciągnęli ciężkie drewniane bryczki.

Kolejna misja ucieszyła niektórych, ale tylko pozornie. Nawet wygłodzeni uczestnicy mieli problem ze zjedzeniem olbrzymiej porcji warzywnej potrawy, ale kiedy alternatywą była miseczka piekielnie ostrej zupy, wybór wydawał się prosty.

Po nocy spędzonej u miejscowych rozpoczął się wyścig po najcenniejszy, gwarantujący udział w finale immunitet. Kiedy pierwsi uczestnicy na mecie zobaczyli prowadzącą, szybko okazało się, że to jeszcze nie koniec wyścigu i należy wykonać jeszcze jedno zadanie. Ostatnia misja odbyła się w szaleńczym tempie i jedna para spokojnie mogła zacząć podróż do Mumbaju.

„Azja Express”, odcinek 11 , premiera w środę 15 listopada o godz. 21:30


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *