Katarzyna Cebula wygrała pierwszą edycję „Wyspy przetrwania”

150 tysięcy złotych za zwycięstwo w programie otrzymała Katarzyna Cebula. Po tygodniach morderczych zmagań na jednej z wysp archipelagu Fidżi przetrwały tylko dwie osoby. O końcowym zwycięstwie zadecydowały głosy współplemieńców – siedmioosobowego jury, policzone na żywo w studiu Polsatu.

W pierwszej polskiej edycji „Wyspy przetrwania” wystartowało szesnaście osób. Chcieli przeżyć przygodę swojego życia. Przez niemal miesiąc zmagali się z aurą, brakiem jedzenia, spartańskimi warunkami, trudnymi zadaniami, a przede wszystkim własną psychiką. Wytrzymałość uczestników w każdym aspekcie została wystawiona na ciężką próbę. Walczyli wytrwale dzień w dzień, przy okazji tworząc sojusze, negocjując, ale też knując i spiskując.

Do finałowego odcinka awansowało czworo rozbitków: Katarzyna Cebula, Maciej Kuśmierz, Paweł Poręba i Daniel Wiśniowski. Na ostatniej prostej po nagrodę główną i prestiż czekały na nich kolejne trudne wyzwania. W dziesiątym odcinku przygodowego reality show mieliśmy się przekonać, którzy uczestnicy byli na tyle wytrwali, aby dotrwać do ostatniej rady plemienia „Vuku”.

– Szczęście sprzyja lepszym – mówił „Maczo”. – To, że jestem w finale wciąż do mnie nie dociera – przyznawała Kasia. – Gdyby nie brak dobrego jedzenia, to na wyspie można żyć – wskazał Daniel.

Pierwszy finałowy list w butelce głosił: „Już niebawem ktoś z was przejdzie do historii i stanie się legendą. Postarajcie się nie zgubić” – tak brzmiała zapisana na kartce wiadomość. Damian Michałowski przedstawił śmiałkom zasady gry o nazwie „Orientacja”. – Gracie tylko na siebie. Nie ma układów i paktów! – zastrzegł prowadzący.

Finaliści korzystając z mapy musieli odnaleźć charakterystyczne punkty na wyspie. W bliskiej odległości od każdego z punktów znajdowały się drewniane wskazówki, na których oznaczone zostały kolor i liczba. Aby skorzystać ze wskazówek należało wrócić do „stołu orientacji” i odnaleźć miejsce, gdzie ukryty był specjalny sztylet, a potem wbić go w stół z mapą.

Jako pierwszy sztylet odnalazł „Maczo”, decydując się na zupełnie inną taktykę niż wszyscy.

Następnie nóż w mapę wbiła z impetem Kasia, która uznała, że nie musi korzystać z kompasu i mapy. Jej sposób okazał się skuteczny.

Trzeci był Paweł. Mimo sukcesu, choć wszedł do najlepszej trójki jako ostatni, nie okazał euforii.

To oznaczało koniec przygody na „Wyspie przetrwania” dla Daniela. – Zrobiłem wszystko, co mogłem. Metr dzielił mnie od tego noża. Walczyłem do końca, dałem z siebie naprawdę wszystko – powiedział ze łzami w oczach na pożegnanie bankowiec z Małopolski. Tym samym dołączył do grupy przebywającej w domu jurorów. Pozostała trójka powróciła do obozu, gdzie oddała się przygotowywaniu ostatnich posiłków na wyspie.

Sielankę przerwało odnalezienie ostatniej butelki z informacją. „Ten dzień będziecie wspominać do końca waszego życia. Zadbajcie o te wspomnienia” – widniała treść. – Przed wami ostatnia konkurencja. Nazywa się „pale”. Na palach umieszczona jest niewielka platforma. Zasada jest prosta – ten kto ustoi najdłużej zagwarantuje sobie miejsce w ścisłym finale. Zwycięzca ma podwójną nagrodę. Będzie miał przywilej wybrać kolejnego finalistę. I te dwie osoby będą walczyć o głosy siedmioosobowego jury – przedstawił reguły ostatecznych zmagań Damian Michałowski.

W trakcie konkurencji trójka graczy miała możliwość picia wody ze specjalnych plecaków. Warunki potyczki, poza wytrzymałością fizyczną, dyktował także silny wiatr. Uczestnicy stosowali różne techniki stabilizacji i koncentracji. Do wody spadł Paweł, którego strącił z konstrukcji silniejszy podmuch. Jako drugi w oceanie znalazł się „Maczo”.

Do Katarzyny należała decyzja, kogo zabierze ze sobą do ostatniego etapu gry. – U mnie serducho wygrywa. Do finału zapraszam Pawła – zdecydowała Kasia. – Maciej dziękuję ci za dzisiejszą walkę. To jest to, o co chodzi w tym programie. Jesteś wojownikiem – chwalił „Maczo” prowadzący „Wyspę przetrwania”.

Z „Vuku” zostały już tylko dwie osoby rywalizujące o splendor i 150 tysięcy złotych.

Tak do finału awansował Paweł:

Tak do finału awansowała Kasia:

O tym kto dostąpi zaszczytu i zostanie pierwszym polskim zwycięzcą „Wyspy przetrwania” przesądziło jury złożone z uczestników show na ostatniej radzie plemienia. Wcześniej jednak sędziowie wysłuchali opinii o sobie, jakie wygłosili Kasia i Paweł.

Oglądaj w IPLA.TV: „Wyspa przetrwania” – odcinek 10: FINAŁ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *