Pierwsze „Bitwy” ósmej edycji „The Voice of Poland”

Za nami pierwsze „Bitwy” w ósmej edycji programu „The Voice of Poland”. Trenerzy podzielili uczestników w duety i wybrali im repertuar. Po warsztatach wokalnych, kandydaci gotowi do walki o wygraną, stanęli na prawdziwym wokalnym ringu, by zawalczyć o udział w kolejnym etapie programu – „Nokaucie”.

Odcinek rozpoczęła niesamowita „Bitwa” Marii Sadowskiej i Michała Szpaka. Doskonałe wykonanie utworu „Sweet Dreams” z repertuaru zespołu Eurythmics pokazało olbrzymi warsztat Trenerów i stanowiło mocne otwarcie tego etapu programu.

Jako pierwsze na ringu stanęły Sabina Mustaeva i Karolina Kula z drużyny Tomsona i Barona. „Bitwa”, której wynik wydawał się pewny, zaskoczyła. Karolina, która podczas „Przesłuchań w ciemno” oczarowała Barona i Tomsona, w „Bitwie” była dla zwyciężczyni rosyjskiej edycji „The Voice Kids”, doświadczonej Sabiny, równorzędną przeciwniczką.

Sabina, liczyłem na to, że w tym odcinku pozbędziesz się trochę melizmatów i będziesz się mniej bawić głosem. A Ty Karolinko naprawdę sprostałaś zadaniu, bo miałaś niezwykłą rywalkę i stanęłaś na wysokości zadania. Ja chyba wybrałbym Karolinę – powiedział Michał Szpak.

Baron i Tomson zdecydowali jednak, że do dalszego etapu przechodzi Sabina. Karolina pożegnała się z programem.

Pierwszą „Bitwą” w drużynie Michała było starcie Joanny Banaszkiewicz i Patrycji Ciborowskiej. Joanna od początku nie radziła sobie z utworem Adele, której piosenkę śpiewała podczas „Przesłuchań w ciemno”.

Czułem u Patrycji większy spokój. Bardziej martwiłem się o Asię. W Twoich oczach był taki niepokój, jakbyś nie wiedziała czy to do końca wyjdzie. A wolę obserwować pewność siebie. Dlatego wybieram Patrycję – skomentował Tomson.
Jest mi przykro Asiu. Od samego początku nie było Cię w ogóle słychać, nie pokazałaś charyzmy, którą posiadasz w głosie, o co walczyłem. Nie rozumiem cię – dodał Michał.

Michał wybrał Patrycję, jednak Andrzej „ukradł” Asię.

Wydaje mi się, że zasługujesz na to, żeby Twój pobyt w programie był przedłużony. Liczy się pewien kredyt zaufania. Czy go spłacisz? Zobaczymy – zwrócił się do Asi Andrzej.

Kolejna „Bitwa” to pojedynek młodości – Michał Szczygieł i Kacper Gołda z drużyny Andrzeja. Choć Trener wymagał od chłopaków świeżości i lekkości, to jednak podczas występu widoczne było między nimi napięcie. Nie współpracowali i widać było między nimi różnice charakterów. Opinie Trenerów były podzielone, więc Andrzej musiał podjąć decyzję sam.

Jest takie tybetańskie powiedzenie: Lepiej być przez jeden dzień tygrysem niż przez całe życie owieczką. Wydaje mi się, że na razie szczenięciem tygrysim jest Michał – stwierdził Andrzej.

Michał postanowił „ukraść” Kacpra.

Trener jest trenerem i powinien uczyć swojego podopiecznego, dlatego chciałbym się skupić żebyś Ty zaczął śpiewać – uzasadnił swoją decyzję Michał.

Na kradzież jednak zdecydowali się również Baron i Tomson, których ostatecznie wybrał Kacper.

Kolejna „Bitwa” to duet dwóch osób, które oczarowały Trenerów podczas „Przesłuchań w ciemno”. Na scenie pojawili się Volodymyr Borovskyi i Oliwia „Lori” Lachnik w romantycznej balladzie „Where the wild roses grow”. Występ okazał się totalną klapą, po której Trenerzy nie kryli rozczarowania i nie szczędzili gorzkich słów. Maria, będąca Trenerką tej drużyny, była wyraźnie załamana.

Ty nie czarowałeś, Ty chciałeś to odśpiewać – zwrócił się do Volodymyra Michał.

Jestem załamana. Nie wiem co to było. To nie ma nic wspólnego z tym, co robiliśmy na próbach. Ty się rzuciłeś na jakieś dźwięki, których nigdy wcześniej tam nie było. Oczywiście Ci nie wyszło i było nieczysto. Lori, falset nie wyszedł ci ani jeden. Tak pięknie to tkałaś koronkowo na próbach. Myślę, że to jest kwestia koncentracji. Jest mi strasznie smutno. Nie wiem co mam powiedzieć. Spodziewałam się czegoś super, miałam gęsią skórę na próbach, a tu chciałam się schować pod fotel – dodała Maria.

Maria zdecydowała się wybrać tajemnicę, jaką ma w sobie Volodymyr. Żaden z Trenerów nie zdecydował się „ukraść” Lori, mimo jej fantastycznego występu podczas „Przesłuchań
w ciemno”.

Po dramatycznym występie przyszedł czas na zachwycający duet Magdy Janickiej i Łukasza Stojko. Baron i Tomson wybrali dla swoich podopiecznych utwór „Z Tobą chcę oglądać świat” z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego. Wybór załamał Magdę. Podczas pierwszych prób nie umiała poradzić sobie z piosenką. Jednak pomogło jej ogromne wsparcie Łukasza, który zapomniał o tym, że Magda jest jego przeciwniczką i pomógł jej przygotować się do występu. Między uczestnikami zaiskrzyło, czego efektem był fantastyczny wykon i pierwsza „kradzież” jeszcze przed decyzją Trenerów, kogo zapraszają do kolejnego etapu.

Dziękuję wam, bo usłyszałam przepiękną „Bitwę” i wcale się nie zgadzam z Andrzejem, że było przekombinowane. Było nowocześnie. W związku z tym chciałam zrobić cos czego się nie robi i naciskam grzyba – skomentowała Maria.

Na kradzież zdecydował się również Michał.

Łukasz się rozwinął. Pokazał siebie, a nie jakąś wyuczoną manierę i to jest fantastyczne. Ja chciałbym pracować z kimś, kto chce odkrywać siebie, a nie sposób śpiewania innych wokalistów – powiedział Michał.

Znaleźliście przepiękny balans pomiędzy szacunkiem do utworu, a znalezieniem samych siebie interpretacyjnie – dodał Baron.

Baron i Tomson zdecydowali, że do „Nokautu” przechodzi Magda. A Łukasz wybrał drużynę Marii.

Kolejna „Bitwa” spowodowała, że ring zapłonął. Stanęły na nim dwie charyzmatyczne dziewczyny z drużyny Marii – Milena Szymańska i Magdalena „Meg” Krzemień. Jeszcze przed zakończeniem występu, Michał postanowił „ukraść” uczestniczkę, której nie zaprosi do kolejnego etapu Maria.

O takich występach się nie opowiada, takich występów się słucha, takie występy się ogląda
i na takie występy mówi się „ja p*****” – powiedział Michał.

Jeśli ktoś teraz trzymał pilota i zastanawiał się dlaczego ogląda ten program, powinien teraz odrzucić pilota jak najdalej, bo będzie w nim znajdować takie niespodzianki! Myślałem, że będę musiał po tym odcinku pójść do psychologa… Nie idę! – wykrzyczał podekscytowany Andrzej.

Dziękuję wam, bo myślałam już, że jestem najgorszym trenerem świata, ale dzięki Wam wróciła mi wiara w siebie – dodała Maria.

Wybór lepszego wykonania był trudny, jednak Maria postanowiła, że w programie zostaje Magda. Milena trafiła do Michała, po jego „kradzieży”.

Po rockowym i energetycznym duecie przyszedł czas na wyciszenie. Aga Dębowska i Michał Kaim z drużyny Michała zaśpiewali utwór „Zaopiekuj się mną” zespołu Rezerwat. Trenerzy chwalili Michała za wybór repertuaru, a uczestników za wykonanie.

Michał dając Wam rady dbał o kulturę muzyczną i pokazaliście ją w najwyższym stopniu. Pokazaliście również dostojność w śpiewaniu. Powściągnięcie emocji, które dało bardzo przyjemny smak temu wykonaniu. To była sztuka – skomentował Tomson.

Michał wybrał Agę.

Do ostatniej „Bitwy” stanęli Dave Adamashvili i Adam Milczarczyk. Dave oczarował Trenerów już podczas „Przesłuchań w ciemno”. Adam, wtedy przeziębiony, w „Bitwie” zaskoczył doskonałym wykonaniem.

Dave, I have 4 words for you: you are fucking awesome – powiedział Michał.

Dave masz w sobie coś, co powoduje, że jesteś więcej niż wokalistą. Adaś bardzo zaskoczyłeś. Podoba mi się to, co tutaj się wydarzyło, że jak ktoś wchodzi na scenę, wie po co na niej jest. Stworzyliście super klimat, bez napinki, pokazaliście radość z tego, że jesteście muzyką, obaj – dodała Maria.

Wykonania takie jak to, udowadniają, że spektakl dźwiękowy jest ważniejszy niż wizualny. Nie trzeba mieć pawich piór jak się tak śpiewa i tak współpracuje na scenie – powiedział Tomson.

Przed decyzją, który z uczestników z jego drużyny trafi do „Nokautu”, Andrzej zwrócił się do pozostałych Trenerów:

Drodzy koledzy i koleżanko, nie pozwólcie temu drugiemu odejść.

Andrzej wybrał Dave’a, a na „kradzież” zdecydowali się Tomson i Baron oraz, ku złości Marii, Michał. Adam wybrał drużynę Michała, tym samym kończąc przygodę z programem Mileny. Maria była wściekła na Michała.

Przed nami jeszcze dwa emocjonujące odcinki „Bitew” ósmej edycji „The Voice of Poland”. Jakie duety czekają na widzów podczas kolejnych? Kto dostanie się do „Nokautu”, a kto będzie musiał pożegnać się z programem?

Czy w kolejnych odcinkach będą tak duże zaskoczenia? Będzie można się o tym przekonać w kolejnych odcinkach programu, w soboty o 20:05 w TVP2.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *